niedziela, 9 lutego 2014

Makaki


       Słońce schyla się ku horyzontowi nad tym małym i spokojnym miasteczkiem, gdzie szalejące bezrobocie spowodowało, że pełno nurów co wieczora wychodzi ze swych nor, by na każdym rogu oddawać się wątpliwej przyjemności spożywania taniego muzgojeba, który masakruje z prędkością karabinu maszynowego szare komórki mózgowe. Sielski obrazek społecznych mend, które poruszając instynktownie ustami, wydaja wyartykułowane z ciężkim trudem słowa, mówiąc i prowadząc dysputy polityczne, jak to kurwa dzieje się źle w tym kraju, w którym pracy nie doświadczysz, a jeśli już to za marne grosze, więc nie opłaca się u nikogo zapierdalać. Gdzie lepiej stać i topić w zakwasie siarkowym swe smutki, by potem najebanym wrócić do swych żon, konkubin, dzieci i zwierząt domowych.

       W blaskach zachodzącego słońca pojawiają się grupy gimnazjalne tzw. „gimbazjady”, płci różnej, czasami trudnej do odróżnienia, które zmierzają w znane sobie pakamery, by oddać się ułudzie i spędzić miło czas w swoim towarzystwie. Idą takie 2 czy 3 gimnazjalistki, w wieku lat 16, zaznaczając swoją obecność na ulicy rzucanymi na lewo i prawo kurwami i pizdami.
„Pizdeczki” – to nie moje określenie, same tak się określają i pozwalają mówić w ten sposób do siebie swoim znajomym. „Dziweczki” – zwrot „Ty moja dziwko” znaczy to samo co najlepsza przyjaciółko, ot taka to ojczyzna - polszczyzna. W rączkach telefony, doładowania za 5 złotych, bo na więcej pieniędzy nie ma. Kupione papierosy z zrzutki – najtańsze, ale jest co palić.

       Z drugiej strony ulicy idą ONI. Młodzi gniewni gimnazjaliści, obowiązkowo z kapturami na głowach. To takie zajebiste dla nich, nosić kaptur chyba w celu ukrycia młodzieńczego trądzika i lekko zarysowującego się wąsa pod nosem. Dorośli, choć metryki wskazują na co innego. Białe adidsy, ubłocone lub zielone od trawy. Idąc klną na czym świat stoi, czasami drą papy udając ze śpiewają przyśpiewkę lokalnego klubu piłkarskiego.
       Spotykają się, a słowami powitalnymi jest „co jest szmaty?”, „Gdzie zapierdalacie?”, na co one równie chętnie odpowiadają „Spierdalaj łosiu, a chuj cie to obchodzi”. Potem następuje kilka trudnych do zrozumienia dźwięków, wydanych przez szympansów na rykowisku, wyszczerzenie w uśmiechu zębów, które od dawna nie myte zaczynają mieć ślady próchnicy. Dentysta drogi, maja lęki przed borowaniem, choć w szkole i poza nią są herosami i panami dzielni. Któryś z nich zamacha łapką w powietrzu, zachrumka jak wieprz na świniobiciu, powie cos w stylu „joł joł men, madafaka”, pokazując że jest obeznany w amerykańskich serialach, a przywódca grupy, z reguły pochodzący z największej patoli, zaproponuje dziewczętom wspólne poczytanie książek:
-Idziecie szmaty z nami?
- Spierdalaj cwelu, z Toba?
- idziemy zajarać, idziecie?

       Szmaty, znaczy gimnazjalistki od początku wiedziały że pójdą. To takie zajebiste no i co tu robić o tej porze w tej mieścinie. Przywódca gimbazy wyciągnął pozłotko z połówką marihuany zakupioną za 15-20 złotych. Po dwa, trzy machy na jednego. Będzie fun, będzie zabawa.
       Pali się na stadionie piłkarskim, a raczej na resztkach ławeczek które zostały, a które zręb czasu i nóżki oraz rączki wszelkiej maści gimbazjady, skutecznie zniszczyły. Siada się na tym co zostało i osłaniając od wiatru, by nie zdmuchnął drogocennej roślinki, miesza się gangste z tytoniem z fajki, by potem skręcić Lolka. Mistrzem jest ten, który potrafi skleić najlepszego i najbardziej równego. Ustnikiem jest kawałek tekturki, zwinięty w rulonik i wetknięty w jeden koniec.
- kurwa, spierdalaj, nie nachylaj się, uważaj cwelu bo wysypiesz… - to normalne słowa padające przy tej czynności – nie dmuchaj kurwa, odjeb się, kurwa odsłoń, kurwa bo zaraz ci zajebie……
Jedna z podnieconych małpek, na sama myśl o paleniu zaczyna skakać i rżeć sama do siebie. Przeważnie łapka jej wtedy lata, strzelając palcami w powietrzu, co podkreśla jej zajebistość i chęć wyróżnienia się grupie. Ten taniec makaka jest całkowicie ignorowany przez skręcających lolka, a czasami komentowany słowem:
- weź, ić stont, kurwa!

       Samice przeważnie siedzą na betonowym murku i odpalając papierosa czekają na rozwój wypadków. Nie zwracają większej uwagi na skaczącego makaka, bo jest on niestabilnie emocjonalnie „gupkiem”, nie wartym, aby dać mu nawet cycka potrzymać. Makak myśli że jest zajebisty i dowartościowuje się w ten sposób, lecz średnio rozgarnięty człowiek wie, że nie potrafi pohamować podniecenia.
Czasami pali się jeszcze z lufy, fifki, czyli szklanej rureczki do papierosów. Każdy głupi wie, że jak makaki kupują to, to nie po to by palić papierosy. Nabijają suszem lufkę i przykładając czasami tekturkę (pudełko, cokolwiek) do jej końca, rozpalają zielsko. Aczkolwiek jeśli ma być jaranie na kilka osób, lepiej zmieszać z tytoniem.

       Lola rozpala zawsze szef. Czyli przywódca makaków który przyniósł i zakupił towar. To on ma prawo do pierwszego macha. Robi go bardzo dużego, wciągając dym w swe wątłe płucka, by przytrzymać go jak najdłużej w ich środku. Potem powoli wypuszcza obłok słodkiej chmury i podaje skręta następnemu w kolejce. Na końcu z małpiatek pali przygłup, który najwięcej podniecony skakał. Dziewczynom się proponuje palenie, ale nie wszystkie biorą jednego lub dwa Maszki. Malutkie, płytkie, zaraz wypuszczają dym. Niedoświadczone.
       Czasami to się robi takie fajne, dziwne zabawy. Na przykład „dmuchańca”. Jeden z makaków wciąga dym, robi Dziubka, a drugi makak zbliża się do jego ust swoimi ustami i w momencie gdy ten wypuszcza dym, tamten wciąga to, co wyleciało. Wygląda to jak peda…. przepraszam, pocałunek pary homoseksualistów, ale małpiatki mają przy tym dużo zabawy.

       Po skończeniu palenia następuje zwała. Jedni się śmieją, drudzy zmuleni siedzą na ławeczce. Po godzinie, dwóch wszystko puszcza, a w głowie robi się coraz większa dziura.
I takiego makaka, z dziurą po marihuanie w głowie, wkrótce opiszę.

CDN…

33 komentarze:

  1. Z jednej strony szkoda, że tak rzadko piszesz ale z drugiej strony - może to oznacza, że akurat nie masz pod opieką kolejnego popaprańca...

    OdpowiedzUsuń
  2. "kwiat polskiej młodzieży" - widziałam takie cudaki niedawno w tramwaju. Pryszczate paszcze, żrące chipsy tak, żeby było słychać w całym wagonie, a jak spadło opakowanie, to żadna z trzech "królewien" nie zhańbiła się podniesieniem tego. Na szczęście nie cała młodzież jest taka. Tyle tylko, że ta normalna i kulturalna młodzież jest skutecznie zagłuszona przez te zakompleksione wyjce.
    Pozdrawiam,
    Natalia

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdyby to przeczytała p. Czubówna, to kwalifikowałoby się pod program przyrodniczy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. już czekam. pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. w tekście jest drobny błąd ortograficzny:) powinno chyba być "mózgojeba" :)
    Pozdrawiam~!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trochę to razi

      Usuń
    2. Na "ó" trunek musi sobie zasłużyć, hehe.

      Usuń
  6. nie generalizujmy, jest różnica między paleniem trawki u "takiej" młodzieży, a u tej "lepszej" - tam nie obserwuje się takich stadno-małpich zachowań, a trawka to używka jak każda inna. to tak, jakby porównać trzepanie mózgojebów przez meneli do popijania winka na bankiecie białych kołnierzyków. jedno i drugie alkohol, nieprawdaż? chodzi o podejście, cel używania i ogólne rozgarnięcie życiowe. używki - żadne - nie są dla debili. nie każda młodzież popalająca marihuanę to taka, jak opisujesz, a przez takie wpisy wychodzi na to, że każdy, kto sobie okazjonalnie zakopci to narkoman, patus i śmierdziel. to tak, jakby przyrównywać palącego papierosy biznesmena do żula z kiepem w gębie. od razu dodam - ja nie paliłam nigdy,bo mnie nie ciągnie, ale znam ludzi, którzy okazjonalnie popalają i bynajmniej nie są to patusy opisane w notce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chcę robić za adwokata diabła, ale mam takie niejasne poczucie, że autor chciał przestawić, co by to było, gdyby "w sumie to nieszkodliwa, a na pewno zdrowsza niż papierosy" marihuana doczekała się legalizacji.
      Mówi się, że używki są dla mądrych ludzi, a czy ktokolwiek powiedział, że nasze społeczeństwo jest mądre?

      Usuń
    2. Kto będzie chciał i tak będzie się narkotyzował, czy to alkoholem, czy trawką, czy klejem lub kompotem. Jakoś nielegalność marihuany nie ustrzegła młodzieży przed paleniem, a według ostatnich badań http://wiadomosci.onet.pl/swiat/cbos-mlodzi-siegaja-czesciej-po-alkohol-niz-po-narkotyki/lblh3 prawie co czwarty młody człowiek palił w ostatnim roku trawkę. Walka z narkotykami zapoczątkowana na obecną skalę przez Regana to zwykła prawacka hipokryzja i zamiatanie problemów pod dywan. Co to kogo obchodzi, co kto robi ze swoim życiem? Skoro nie krzywdzi nikogo innego niż siebie, to nie widzę tu sensu kreowania atmosfery przestępstwa. Wszystkie uzależnienia wyniszczają, nawet te od gier komputerowych i fejsa, i praktycznie od wszystkiego się można uzależnić, ale co za różnica, skoro i tak trzeba będzie kiedyś umrzeć? Zdrowszy umrzesz?

      Usuń
  7. zapomniałes opisać metody wiadra

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam 26 lat, ale w gimnazjum robiłem podobnie. No może nie paliłem tyle trawy, ale na szlugi, tanie wina czy browary tak się chodziło na stadion. Jak ktoś przyniósł 20zł na melanż to był bogiem. No i nie zwracaliśmy się do siebie per "dziwka". Więc nie przesadzajmy, nawet gimbusy mają szansę wyrosnąć na w miarę normalnych ludzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem z pokolenia gimbusów, fakt sporadycznie się jarało zielsko ale nie zachowywaliśmy się tak jak motłoch opisany w artykule, nie przeklinało się, mieliśmy szacunek do starszych, do rodziców, do nauczycieli. I wyrosło się na normalnych ludzi. Patrząc na dzisiejszą młodzież wątpię żeby wyrośli z nich ludzie... A to niby oni mają zarabiać na nasze nędzne emerytury hehehehe niedoczekanie

      Usuń
  9. http://musstruskawkowy.blogspot.com/ zajrzycie? Chciałabym poznać opinie na temat tego bloga. Nie wiem czy jest dobrze prowadzony i czy ma potencjał na dalsze istnienie..Z góry dziękuję

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja tam nie paliłam, nigdy. I jakoś nie ciągnie mnie do tego. No, ale wierzę, że nie ja jedna, palenie ma potencjał integracyjny,,, Jakby to nie zabrzmiało.

    OdpowiedzUsuń
  11. Opisałeś każde miasteczko, dzielnicę większego, w Polsce. Przerażające, ale prawdziwe. Wszyscy to wiedza, wiedzą gdzie makaki tańczą, ale nic się nie zmienia... .

    OdpowiedzUsuń
  12. nigdy nie próbowałam zapalić dlaczego? prosta odpowiedż, paniczny strach przed negatywnymi objawami oraz brakiem samokontroli ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, że nigdy nie upiłaś się również z tego samego powodu? Bo brak samokontroli po alkoholu jest, mam wrażenie, nieporównywalnie większy w stanie upojenia.

      Usuń
  13. No dobrze, nadszedł czas, oświadczam się.
    K

    OdpowiedzUsuń
  14. Za tekst najwyższa notka :) Smutna prawda o większości młodzieży ... też uważam ,że bliżej im na drzewo niż gdziekolwiek indziej ... z kuratorskim pozdrowieniem :)

    OdpowiedzUsuń
  15. a czemu uważasz, że dziury w głowie to on ma przez trawkę ? Nie chcę być wredna ale pokaż mi choć jedno badanie kliniczne które potwierdza tezę, że trawka zabija szare komórki ?
    Tak prócz tego tekst super napisany, bardzo fajnie się Ciebie czyta :) Wydajesz mi się "pod klawiaturą" taki dość przystojny... a jaki jesteś ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja znam co najmniej jednego, który trawkę pali regularnie i niestety kumacja u niego mocno ograniczona. A na trzeźwo to już w ogóle zagubiony.

      Usuń
    2. Podobnie. Byćmoże nie spotyka to każdego, ale niestety niektórzy mają najwidoczniej predyspozycje to cierpienia skutków nadmiaru zielonego.

      Usuń
    3. Nie jesteś wredna tylko niedouczona, było co najmniej kilka takich badań klinicznych które zakończyły się w ciągu ostatnich kilku lat, np tutaj artykuł przeglądowy http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3221171/. Znalezienie tego zajęło mi 5 sekund. Ale Ty zamiast zajrzeć np. do NCBI albo pubmedu wolisz powtarzać brednie zasłyszane pod trzepakiem.

      Usuń
  16. Marihuana i jej wpływ na zdrowie. Jak THC wpływa na mózg?
    Negatywny wpływ marihuany na zdrowie potwierdzają wszyscy lekarze. Ich zdanie podzielają naukowcy, którzy odkryli, że skręt z marihuaną może powodować schizofrenię. Jednak ci, którzy od lat palą tzw. trawkę, twierdzą, że jest to zioło o właściwościach leczniczych i prozdrowotnych. Poznaj prawdę o wpływie marihuany na zdrowie i sprawdź, czy można się od niej uzależnić.

    Marihuana zawiera delta9 tetrahydrokannabinolu (delta 9-THC), substancję, która negatywnie oddziałuje na nasz układ nerwowy i szybko powoduje uzależnienie psychiczne. Jej zadaniem jest bowiem wysyłanie nieprawidłowych sygnałów do komórek, które tworzą tkankę nerwową naszego mózgu.

    Jak marihuana oddziałuje na nasz mózg?
    Podczas palenia marihuany THC szybko przechodzi z płuc do krwi, co prowadzi do zapoczątkowania niekorzystnych procesów chemicznych w naszych szarych komórkach. THC oddziałuje tylko na te miejsca w mózgu, gdzie znajdują się komórki nerwowe wydzielające dopaminę - neuroprzekaźnik, który odpowiada m.in. za napęd ruchowy i procesy emocjonalne. Największe zagęszczenie tych komórek obserwujemy w części mózgu, która odpowiada za pamięć, myślenie, koncentrację, percepcję czasu i koordynację ruchową. W wyniku działania THC następuje zmiana w aktywności tych komórek, czego skutkami są objawy "haju", czyli:

    zniekształcone postrzeganie rzeczywistości
    zaburzenie koordynacji ruchowej
    zaburzenie logicznego myślenia
    problemy z pamięcią

    Marihuana przyczyną schizofrenii?
    Niektóre badania naukowców wykazały związek między długotrwałym zażywaniem marihuany a wzrostem stopnia lęku i depresji. Niektórzy badacze twierdzą także, że palenie marihuany może zwiększyć ryzyko wystąpienia wielu chorób psychicznych, np. schizofrenii. Ich przypuszczenia potwierdzają badania naukowców z Uniwersytetu w Bristolu. Z przeprowadzonego przez nich doświadczenia na myszach wynika, że wypalenie już jednego skręta ze sproszkowanymi liśćmi konopi rozregulowuje mózg, a konkretnie korę przedczołową, która odpowiada za podejmowanie decyzji i zapamiętywanie. Dr Matt Jones, szef zespołu badawczego, stwierdził, że mózg palacza "trawki" jest rozsynchronizowany tak samo jak orkiestra, która gra bez dyrygenta. Tego rodzaju upośledzenie mózgu jest charakterystyczny także dla schizofrenii, dlatego badacze zgodnie twierdzą, że marihuana przyczynia się do powstania tego typu zaburzenia psychicznego.

    żródło: www.poradnikzdrowie.pl

    OdpowiedzUsuń
  17. Aż mnie skręca w oczekiwaniu na kontynuację! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. mi się wydaje że jeśli FDA dopuściła marihuanę do użytku medycznego, to nie może być aż tak szkodliwa jak niektórzy to opisują, oczywiście od wszystkiego można się uzależnić psychicznie, i codzienne palenie zaburza układ kary-nagrody w mózgu, ale nie oszukujmy się, codzienne picie 2-3 piw też prowadzi to alkoholizmu a przez istotną cześć społeczeństwa jest całkowicie akceptowalne, do wszystkiego trzeba podchodzić z rozsądkiem i umiarem

    OdpowiedzUsuń
  19. Różnica między zażyciem medycznej marihuany a jaraniem blanta na murku od lokalnego dostawcy jest mniej więcej taka, jak między degustowaniem wina wysokiej klasy, a chlaniem bełta. Skład tych blantów jest równie podejrzany (fałszowanie cukrem, nasączanie rozrywkowymi substancjami), już nie wspominając o tym, że medyczna marihuana to odmiana hodowana tak, żeby dawać mniej skutków psychoaktywnych, a więcej leczniczych (przeciwbólowych, rozkurczających). Współczesna "trawka" ma tyle wspólnego z marihuaną z lat 70, co jabłko Jonagold z dziczką. Poliploidalne mutanty - można ją spokojnie nazwać GMO. W dodatku gdyby tak samo nawozić warzywa, nikt by tego nie dopuścił do spożycia ze względu na azotany. Wiedzieliście, że hodowle marihuany dewastują środowisko w południowych stanach Ameryki? Woda spływająca z upraw jest tak przeżyźniona, że wszystko zarasta. Potraficie wskazać dostawcę godnego zaufania? A ufacie sprzedawcom używanych samochodów? Czy jakiś Sanepid to badał? Jest na marihuanę jakieś ISO? A może jesteście z tych zdrowo odżywiających się i z uwagą studiujecie etykiety serków, albo w ogóle nie jecie serków i pszenicy, bo wam wmówiono, że kazeina i gluten to trucizna?
    No to smacznego blancika.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie można kliknąć "Lubię to!" :)

      Usuń
    2. Porównania z warzywami bez sensu, to się pali, a nie je. Ze szkodliwością wcale nie zamierzam się sprzeczać, ja uważam, że każdy może sobie szkodzić ile tylko zechce. Sam jestem menelem z zamiłowania i specjalnie piję najtańsze bełty i wódki, a nawet przymierzam się do dykty, mimo że stać mnie na dużo lepsze.

      Usuń
  20. Dosadny język, uwielbiam w Pana tekstach.

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetny tekst. Jestem pod wrażeniem. Lubię tak na konkretnie :D
    Zapraszam do siebie: http://powiejsku.blog.pl/ Co prawda nie jest tak pięknie jak u cb, ale co tam, dopiero zaczynam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. kuratorku,kto skręci ten rozpala :)

    OdpowiedzUsuń