środa, 1 sierpnia 2012

Worki gówna (bez cenzury)


„Dzieci w beczkach, głazem przygniecione,
w tapczanie martwe zwłoki chłopca schowane.
Zimno-martwe oczy lękiem przepełnione,
Polane benzyną małe ciałka spalone.”

Siedzisz przed telewizorem, drogi czytelniku tego bloga i wzdychasz, jak widzisz obrazki o małej Madzi i jej matce. Komentujesz, może nawet popłaczesz. Widzisz zwłoki chłopca, którego kilka lat próbowano zidentyfikować i nie wierzysz, że ktoś mógł mu wyrządzić taką krzywdę. Widziałem większy syf na tym skurwiałym świecie i właśnie teraz o tym napisze, a ty jak masz słabe nerwy to odejdź, wyłącz, nie czytaj.
Poznaj historię dwóch chłopców, 3-letniego Jasia i 9-letniego Pawełka. Żyli sobie Jaś z Pawełkiem w starym domku na małej wsi, w dwóch izbach z kuchnia, bez łazienki. Wioseczka na uboczu, wydawało by się cichutka, jak to się mówi „wsi spokojna, wsi wesoła”. Wesoła to była wieś, a jakże. Od skurwiałych meneli którzy chlali na potęgę każdego dnia, bo wiocha to typowy pegeerowski stwór, z perfidnymi wynaturzeniami.
Drogi czytelniku. Jest pewna prawda, o której nie zdajesz sobie sprawy. Tam gdzie powstawały pegeery, często było tak ze ściągano do nich z innych części Polski ludzi do pracy (przesiedleńców). Kto po wojnie był takim przesiedleńcem? Nauczyciel? Prawdziwy rolnik pracujący na ojczyźnie? Czeladnik? Nie. Szukano ludzi prostych, którzy za gorzałę i żarcie będą wypasać krowy, sprzątać obory i myć wymiona. Kto szedł do takiej pracy? Upośledzone społecznie jednostki, potrafiące funkcjonować tylko wtedy gdy ktoś wskaże paluchem i kopnie w dupę, żeby się ruszyć do roboty. W Pegeerze wszyscy chlali i wszyscy kradli. Pastuch ukradł ziemniaki, dyrektor postawił dom sobie, zamiast większego kurnika. To była norma. Robol to często jednostka upośledzona, bez szkoły lub kończąca szkolę na poziomie podstawówki. Cztery klasy mu wystarczyły, by pracować i robić to, co od niego wymagano.
Powstawały takie enklawy baraków na wiochach przy pegeerze. Dzieci wyzywane przez miastowych PEGERUCHAMI, które obdarte łaziły i brudne, lądując czasami z matka lub ojcem w mieście. Wyróżniały się brakiem obycia i zdziczeniem, bo łamały normy miastowych i tych co wiedzą lepiej jak się zachować.
Mimo że Pegeeru nie ma 20 lat, żyje w tych wioskach następne pokolenie. Z normami społecznymi i rodzinnymi, uzyskanymi od swoich rodziców. Pokolenie często wynaturzone i pozbawione wszelkich uczuć. Wyzute z człowieczeństwa, obdarte z moralności i bezwzględne w stosunku do swoich najbliższych.
Norma jest także to, że sąsiad nic nie widzi. To nie jego problem. Nie jego dzieci i chuj mi do tego. To co tamci robią w czterech ścianach mnie kompletnie nie interesuje, bo ja nie dość ze mam na to wyjebane, to nie chcę, by inni się interesowali. Ty nie wpierdalasz się w moje sprawy, a ja w twoje.
Rodzice Jasia i Pawełka to gówna. Oh, przepraszam najmocniej czytelników. Nie zauważyłem człowieczeństwa w nich, przecież to ludzie, którzy zboczyli na złą ścieżkę i trzeba dać im szansę. Jak tak można bez uczucia traktować ludzi? Pewnie jesteś zgorzkniałym kuratorem i z góry traktujesz swoich podopiecznych, jesteś bardzo, bardzo BE.
Hm. Określę ich inaczej. To worki na gówna. Mamusia z tatusiem są workami gówna. Mają gówno zamiast mózgu. Zadowolony? Jak nie odpowiada to nie czytaj.
Pawełek i Jas mieli tego pecha, że mamusia i tatuś pili, lecz nie pracowali, więc nie mieli pieniążków. Opieka dawała, a jakże. Coś tam czasem dorabiali, ale głównie chlali na umór. I teraz drogi czytelniku, któremu nie przeszkadza czytać o workach na gówno, powiem Ci, kiedy to miało miejsce. W ostatnim dziesięcioleciu. Kiedy to, od ponad 5 lat jesteśmy w najukochańszej Unii Europejskiej.
Na wiosce powstała świetlica, gdzie dzieci mogły się pobawić. Pracowała tam dziewczyna, studentka jakaś, która z różnym skutkiem organizowała dzieciakom jakieś zajęcia. Ciężka praca i całkowicie nie doceniana także finansowo, ale cieszyło się dziewczę, że na studia ma. Do świetlicy tej chodził także Jas z Pawełkiem. Największa zmora pani świetliczanki był stosunek starszych chłopców do Pawełka. Biedne dziecko było ciągle wyzywane od pedałów, kutasów i tym podobnie. Biedna świetliczanka próbowała dociec czemu tak do niego mówią, ale nikt jej nie powiedział, może dlatego że byłą z innej wsi, czy z miasta, już nie pamiętam. Po jakimś czasie przestała nawet reagować na te wyzwiska, bo ile można. Pawełek też nie chciał nic powiedzieć, tylko coraz rzadziej przychodził na zajęcia, unikając w ten sposób wyzwisk i zainteresowania tym tematem pani świetliczanki. Temat pewnie umarłby szybko i niewielu by pamiętało o Pawełku i jego problemach z rówieśnikami, gdyby któregoś dnia mały Jasio na pytanie pani czemu Pawełek nie przyszedł, odpowiedział:
- Bo był wczoraj pan i Paweł źle się czuje.
- Czy chory, czy był u lekarza? – docieka świetliczanka wiedząc z jakiego środowiska wywodzą się braciszkowie.
- Nie, nie chory.
W tym czasie kilku starszych chłopaków zaczęło się śmiać. Jas powrócił do swoich zabawek, ale pani świetliczanka tknięta złym przeczuciem zaczęła wypytywać śmiejących się chłopaków czy oni czegoś nie wiedzą.
- Pewnie ktoś go w dupe wyjebał – odpowiedział jeden z nich, co spowodowało skarcenie słowne za używanie wulgaryzmów i takie tam pewnie.
- To pani nie wie, że ojciec go za flachę sprzedaje takiemu jednemu pedałowi? – tym razem drugi ze śmiechem udzielił odpowiedzi. – przecież WSZYSCY o tym wiedzą.
Pani krew odpłynęła z głowy, zrobiła się blada a jej nie doświadczony w takich sytuacjach mózg zaczął pracować na bardzo intensywnych obrotach. Stanęła na wysokości zadania i poinformowała OPS że czegoś takiego była świadkiem. Ruszyła maszyna wymiaru sprawiedliwości z prokuraturą na czele, w konsekwencji umieszczając Pawełka i Jasia w rodzinie zastępczej.
Nowa opiekunka chłopców była bardzo dobrą kobietą i z wielką mądrością życiową. Jas opowiedział jej kiedyś przed snem, jak to Pawełkowi wujek wkładał pisiorka do buzi, jak kazał się głaskać po pisiorku. Opowiedział też, że wcześniej wujek pił z tata alkohol, a tata nie kazał wtedy Pawełkowi wychodzić, tylko mówił mu, że ma czekać w pokoju. Mamusia tez była i piła.
Pani świetliczanka szybko zrezygnowała z pracy na tej wiosce. Dwa razy wybito szyby w świetlicy, ktoś obrzucał jej kamieniami samochód. Także mniej dzieci zaczęło do niech przychodzić, a starsze zaczęły ją wyzywać. Nie wytrzymała i odeszła. Złamała tabu o którym wszyscy wiedzieli i wielu znienawidziło ją za to.
Posiniaczone ciałko, połamana nóżka
czas zagoi rany niczym dobra wróżka.
Lecz rany wewnętrzne, kutasem wyrżnięte
Na zawsze w Twej duszy będą porośnięte.

77 komentarzy:

  1. ... nic nie ma do dodania.

    Nie wiem jak nie myśleć o tym w kategorii zemsty.

    Zemsty... źle. Adekwatnej sprawiedliwości, cal 9 mm.


    ... tata. własny ojciec.
    mama.

    Zdewastowane pojęcia ludzi którzy są dla małego człowieka najważniejszymi istotami pod słońcem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Co się stało z tatusiem i wujkiem?

    OdpowiedzUsuń
  3. To prawda, że większość robotników byłych PGR-ow, nie należeli do szczególnie kulturalnych i dobrze wychowanych ludzi.
    Przed wojną, tacy żyli w nędznych czworakach i słuchali Pana, ekonoma lub plebana. Za komuny zastąpił ich dyrektor PGR-u i urzędnicy. Wybudowano dla tych ludzi tandetne bloki. Mieli ci ludzie przynajmniej pracę, zabezpieczenia socjalne, były stołówki, różnego rodzaju deputaty, które otrzymywali. Dzieci na kolonie wyjeżdżały, bo zakłady pracy w PRL-u to wszystko finansowały.
    Jak nastała "solidarność" PGR-y polikwidowano, bo były państwowe [chociaż część mogłaby działać i przynosić zyski]. Rozkradziono co się dało. Budynki zniszczały.
    Na to miejsce, prawie nic nowego nie powstało, żeby ci ludzie mieli gdzie pracować. Za odprawy z PGR-u ludzie pokupowali telewizory, meble. A jak się pieniądze pokończyły, trzeba było iść do opieki, bo brakowało na jedzenie.
    W wyniku biedy, alkoholizm i demoralizacja tych ludzi bardzo się pogłębiła.

    Ciekaw jestem, czy "ojciec" tego dziecka i ten pedał, poszli siedzieć za to, do więzienia.
    W krajach III świata, Indiach, Tajlandii, Laosie. Wiele rodzin żyjących w nędzy, sprzedaje swoje dzieci organizacjom przestępczym. Taka dziewczynka czy chłopiec, muszą odpracować swój "dług" właścicielowi burdelu. Przyjeżdżają do takich krajów pedofile z Europy, Ameryki i biznes się kręci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. GGwoli wyjaśnienia ludzie!!!
      Pedał, czyli GEJ, osoba homoseksualna, TO NIE TO SAMO CO PEDOFIL!!!
      Pedofil to zboczeniec, który krzywdzi dzieci, bo podnieca go seks z dzieckiem, osobą NIEDOROSŁA.
      A gej to nie zboczeniec, to OSOBA ZDROWA, którą odczuwa pociąg seksualny do tej samej płci.
      Co za ciemnota w tym naszym katolickim zasranym kraju...
      Aurelia

      Usuń
    2. A nie pomyślałaś, droga Aurelio, że pedofil moze być jednocześnie skurwiałym (jak to zgrabnie określił autor) pedałem? Który bez cienia zawachania będzie rżnął małych chłopców w ich różowe pupcie? Litości..... zanim zaczniesz ciemnotować sama najpierw się zastanów.

      Usuń
    3. Drogi Anonimowy 6 marca 2013 15.03;
      Zastanowiłam sie - zapewniam.
      Pedofil to pedofil - może odczuwac chory, skurwiały pociąg do chłopców lub dziewczynek, lub do jednych i drugich jednocześnie. Jest pedofil tzw.twardy (do czasu pokazania sie pierwszego łonowego włosa) i miękki - dzieci bardziej traktuje jako zastępstwo, bo nie jest w stanie nawiązać seksualnej realcji z osoba dorosłą.
      A pedał, czyli gej to osoba o zdrowej orientacji seksualnej.
      I z całą odpowiedzialnościa powtarzam, że szerzenie takich sterotypów jest ciemnogrodem.
      Mój wpis odnosił sie do komentującego.
      Pozdrawiam!
      Aurelia

      Usuń
    4. Aurelia widać, że nie znasz podstawowych różnic między pedałem a gejem. Ciemnogród może panować właśnie w Twojej głowie.
      Ale masz racje, lepiej brzmi "gej pedofil"to bardzo określa środowisko.

      Usuń
    5. "A pedał, czyli gej to osoba o zdrowej orientacji seksualnej.
      I z całą odpowiedzialnościa powtarzam, że szerzenie takich sterotypów jest ciemnogrodem." - 100 lat temu pedał nie był osobą o zdrowej orientacji seksualnej. Więc za 100 lat pedofil może być nazywany osobą o zdrowej orientacji seksualnej.
      Jedynym normalnym i w żadnej religii nie tępionym związkiem jest związek mężczyzny i kobiety. Nawet jeśli jest to poligamia, to wciąż to związek osób o różnej płci.
      Tyle na ten temat.

      Usuń
  4. A co by to było jakby pani świetliczanki nie było?
    A ile jest takich miejsc gdzie żadnej świetliczanki nie ma ?
    Tak jak pisałeś panie kuratorze - wszyscy wszystko wiedzą ale mają na to wyjebane.
    Smutna ta historia ale czy jak machina sądowa ruszyła to czy skończyła? I z jakim skutkiem ? Czy nieuchronność kary nastąpiła ?

    OdpowiedzUsuń
  5. Jedna z najbardziej poruszających historii tego bloga...

    OdpowiedzUsuń
  6. Najbardziej wkurwiające jest to, ze WSZYSCY wiedzą, nikt nie reaguje, a gdy przypadkiem lub nieco inaczej się dowiemy bywa za późno ..... kane

    OdpowiedzUsuń
  7. Kurwa, ciemna strona polski od co. nawet do głowy by mi nie przyszło, że takie rzeczy się dzieją...
    Zawsze uważałam, że głupota społeczna powinna być kastrowana. rzygać się chce jak się to czyta, czyta o NASZYM społeczeństwie. Małe niewinne dziecko będzie miało uraz do końca życia bo rodzice chcieli na wiśniówkę.

    OdpowiedzUsuń
  8. mam ciotke na wsi po-prgrowskiej, właściel pgra ma na imię "Pan". Dla wszystkich jest Panem i Panem go zwą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli czasy przedwojenne wracają.

      Usuń
  9. jeszcze te brutalne dzieciaki , które ich wyśmiewali . płakać się nad tym chce , że nie pomogli , tylko jeszcze bardziej dokopywali .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest zwyczajnie błędne koło. Rodzice to "gówno" i hodują często "gówno". Przepraszam, że skreślam i te dzieci od razu. Prawda, że one niczemu nie są winne i mogłyby wyrosnąć na porządnych ludzi... ale zostając tam dalej prawdopodobnie tak się nie stanie.

      Usuń
  10. sylwi no ale wiesz... dzieci dzieciakami nie zdają sobie sprawy co robią... Ja nie wiem, wiem ze to kwestia niby wychowania i rodziny z której sie pochodzi... ale czy ludzie juz w tej Polsce to nie maja ambicji zeby zyc lepiej?

    Kurwa no... mogłoby PAŃSTWO ruszyc dupe, ogarnąc to wszytsko zeby takie menele nie dostawały pieniedzy... ale nie, nie chce sie, łatwiej przyznac niech idzie i chleje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i co by było niunia? Jak nie dostaną w ogóle zasiłków, to różnego rodzaju przestępczość wzrośnie kilkunastokrotnie. Takich dzieci wyżej opisanych będzie jeszcze więcej.
      Kilkunastoletnie córki tych pegeerowców będą stać przy głównych drogach i sprzedawać się kierowcom, żeby mieć na jedzenie swoje i rodziców. Patologia byłaby o wiele większa.

      Nawet jakby menele dostawali tylko żywność z opieki i pieniądze na opłaty. To i tak będą pili alkohol. Bo zarobią kilka groszy na czarno, jakiś złom sprzedadzą. Będą pędzić bimber itd. Żeby się upić, jest wiele sposobów.

      Agaton

      Usuń
  11. Pierwszy wpis, którego nie przeczytam. Dobrze, że ostrzegłeś w pierwszym akapicie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Biedne dzieciaki... Oby więcej takich świetliczanek. I oby te następne były bardziej docenione za swoją robotę...
    Mam tylko nadzieję, że Pawełek jakoś się z tego otrząśnie. Znam niestety osoby już prawie dorosłe, które przez takie wydarzenia prawdopodobnie nigdy już nie będą funkcjonować normalnie.

    OdpowiedzUsuń
  13. kastrować... kastrować... kastrować... !!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Pomyliły Ci się litery, miało chyba być:

    mordować... mordować... mordować... !!!

    OdpowiedzUsuń
  15. "bo to Polska, nie elegancja Francja.." masakra! jedyne co mi sie nasuwa..;/

    OdpowiedzUsuń
  16. Mocne... ciekawe, czy ktoś za Twoja radą przerwał czytanie...
    Ja nawet lubię czytać takie rzeczy, przypominam sobie, że świat nie jest kurewsko różowy.

    Nie wiem tylko, jak bardzo trzeba być pojebanym, by sprzedać własne dziecku pedałowi...
    Aaa, przepraszam, to ,,coś" jest już wyprane z człowieczeństwa...

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie mogłam doczytać do końca..ale dobrze że o tym piszesz...

    OdpowiedzUsuń
  18. Do pudła na dożywocie w odosobnionej celi bez żadnych luksusów plus kastacja!

    OdpowiedzUsuń
  19. Takie wpisy są potrzebne żebyśmy nie zapomnieli jak zły jest świat. Bo taką historie to dziennikarze w TV, czy z gazety nie wiedzieli jak ująć, opublikować. Co na to obrońcy praw człowieka? Oni to na pewno tego bloga nie czytają i najchętniej by go zamknęli bo to się kłóci z ich gadaniem że każdy jest dobry tylko zabłądził. Przecież tych skurwieli(ojca dziecka i drugiego-pedofila) powinno się odstrzelić no bo jak resocjalizować człowieka(?) który sprzedaje pedofilom własne dziecko? Choć nie wiem czy mnie bardziej przeraża, że nikt ze wsi nawet anonimu do OPSu nie wysłał czy sposób w jaki zaczęli później traktować opiekunkę... Ogólnie wszędzie wokół PGRów jest bieda i najmniej trzymają zwierząt właśnie tam gdyż za komuny ukradli pasze, obsiali pale ukradzionym ziarnem a teraz? Siedzą tylko i wspominają PRL, mimo że ziemie i budynki maja. W jednej gminie dano za darmo ludziom z dawnego PGRu ziemię w dzierżawę, nikt nie chciał uprawiać. Nikt nie nauczony samodzielności, według nich państwo ma o wszystko zadbać. A obok na innych wsiach ludzie którzy nie związani byli z PGRem znacznie lepiej funkcjonują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak byś ty się urodził w skurwionym, prymitywnym środowisku. Od najmłodszych lat by cię gnoili, wyzywali, bili rodzice, silniejsi rówieśnicy, "nauczyciele" w wiejskich szkołach. To byś traktował wszystkie wynaturzenia i patologie jako "normę". Bo jak widzisz, że taki "nauczyciel" czy dyrektor wiejskiej szkoły, bije, targa za uszy, włosy, uczniów z biednych rodzin, a nawet dziewczynki z patologicznych domów, za to tylko, że miał zły dzień, albo z przyzwyczajenia. Inni szmaciarze i kurwy żeńskie które "uczą" w szkole też nie reagują, a powinni. To co się dziwić prostym ludziom, którzy nie potrafią dobrze pisać i czytać. Jak na patologię, nie reaguje nawet tamtejsza "inteligencja", a przykładają rękę jeszcze do tego.


      Co do ziemi, łatwo ci mówić, "uprawiać ziemię". Trzeba mieć najpierw czym uprawiać. Traktory, przyczepy, narzędzia rolnicze, budynki gospodarcze, paliwo. A skąd ten co mieszka w 2 pokojowym mieszkaniu w postegeerowskim bloku ma mieć na to wszystko pieniądze? Bank żaden nie udzieli takiemu pożyczki. Poza tym, ziemia która długo stała nieuprawiana, zarosła chwastami. I trzeba wiele zachodu i czasu, żeby się z powrotem nadawała do uprawy. Każdy rolnik ci to powie.
      Wiele PGR-ów było założone na b.słabych ziemiach i w górzystym terenie w Bieszczadach, czy na Mazurach. Za komuny, jak były hojne dotacje z budżetu państwa, to wszystko się jakoś kręciło. Takie gospodarstwa w gospodarce rynkowej nie utrzymałyby się.

      Agaton

      Usuń
  20. Ten pierwszy wierszyk jest z dupy, ale już drugi ładny i na temat

    OdpowiedzUsuń
  21. Podświadoma perswazja podprogowa, opiera się na komunikacie, który jest sugestią.Komunikat wycelowany jest w określona grupę docelową czyli odbiorcę.Proces akceptacji informacji zawartych w perswazji podprogowej ,rozpoczyna się w chwili gdy komunikat dotrze do ciebie. Działa jak wirus w twoim komputerze...z tym że ten wirus działa w twoim umyśle.Omija twoje wykształcone filtry myślowe, które mają udział w sposobie postrzegania przez ciebie świata.Gdy ktoś ma przekonanie, że rolnicy nie są zbyt inteligentni i piją (a pochodzi ono z filmów o polskiej wsi z okresu piasta,książek do historii lub obrazów z minionej epoki PRLu) to gdy komunikat o podobnej treści dotrze do takiej osoby,zacznie ona ich postrzegać przez ten filtr -i każda taka sytuacja która jest wyjątkiem, będzie wyłapywana i postrzegana jako potwierdzenie "reguły",która w rzeczywistości jest właśnie wyjątkiem.Gdy trafi się odstępstwo od tej "reguły", osoba taka zdefiniuje je jako wyjątek( coś co ulegnie zmianie i nie jest stałą definiującą zjawisko , lub dana grupę społeczną).Ta zasada odnosi się do każdego ,tego typu komunikatu, ponieważ nie podlega on w takiej formie świadomej analizie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sugerujesz, że autor się myli, że Ci ludzie są totalnie inni, spełniają normy społeczne?

      Usuń
  22. Noo właśnie! W Gazecie Wybiórczej, TVN-nie, Polsracie, onecie, też jest "podświadoma perswazja podprogowa". Minister propagandy III Rzeszy - Goebbels, mógłby co najwyżej zostać cieciem w żydowskich mediach dla polactwa. Nieustannie wmawiają, że ten kto głosuje na POpaprańców, jest "inteligenty", ewro-pejczyk pełną gębą. Ci co głosują na PiSiorów, to mohery, ciemnogród, katoland, antysemici.
    Wystarczy, że głupim politpoprawnym niuniom po Wyższych Szkołach Gotowania na Gazie wciśnie michnikowszczyzna takie kity. I już głupie młode kurewki głosują na zaprzedajny i najbardziej nieudolny (nie)rząd polskojęzyczny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypierdalaj stąd z polityką. Idź na onet, tam twoje miejsce.

      Usuń
    2. Sam wypierdalaj. Jak ci się nie podoba to nie czytaj! A piszących tutaj, pozostaw autorowi bloga.

      Usuń
  23. Bardziej niż pedofilia przeraża mnie reakcja tej społeczności. Jest jak jest, ale ma tak być bo to nasza sprawa i wara innym od nas. To jest prawdziwy powód,dla którego sytuacja nie ulegnie zmianie. Bo zainteresowani będą bronić stanu zastanego jak niepodległości, a osoby wrażliwe i chętne do pomocy zrażą się, gdy spotka je opór i szykany. Sytuacja patowa.

    OdpowiedzUsuń
  24. Zwykłem zaklinać się na wszelakie (nie)świętości, że ogół nie istnieje. Że wszystko budują konkrety, zbudowane z jeszcze mniejszych konkretów. W tym wypadku uogólnienia są błędne. Żaden człowiek nie jest zły, ani dobry. To za duża etykieta. Jednak jedno jest pewne. Ludzie są źli.

    OdpowiedzUsuń
  25. Straszne. Nie potrafię sobie nawet tego wyobrazić :(
    Dzieci wyzywały Pawełka...wszyscy o tym wiedzieli...znaczy się rodzice tych dzieci też.
    Marinna

    OdpowiedzUsuń
  26. Dla takich ludzi powinna być dozywotnia izolatka bez okien z podajnikiem jedzenia i specialnym systemem świateł żeby nie mogli spać dłużej niż 2 godziny pod rząd. Najdalej po roku popadali by w obłęd i reszte życia spędzali gadając do ściany i marząc o usłyszeniu ludzkiego głosu albo zobaczenia listka zieleni zamiast wyłożonmych materacem ścian.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie wpisy ,,bardzo lubię'' - wymyślanie specjalnych kar i tortur. Tak w tym momencie zapominamy o humanitaryzmie, człowieczeństwie. kane

      Usuń
    2. Ok, faktycznie mnie poniosło po przeczytaniu tego tekstu. Mimo że sam jestem przeciwnikiem kary śmierci i różnych tego typu pomysłów to uważam żę godność człowieka nie jest niezbywalna. Rzadko bo rzadko, ale przez wyjątkowo odrażające czyny można jej się pozbyć, stracić własne człowieczeństwo i wraz z nim - jego prawa. Wtedy nie widze niczego na przeszkodzie takim karom - kiedy dana osoba jest zdrowa psychicznie oczywiście i wiedziała co robi np. Brevik, zbrodniarze wojenni i inne podobne typki. Nie ma szansy na resocjalizacje, nie ma szansy na wyleczenie, zbrodnia byłą obrzydliwa - można ukarać w sposób który ma odstraszyć, bo co innego można zrobić z kimś kto jest zdrowy psychicznie i wiedział co robi a mimo to zrobił daną rzecz? Mimo to jeszcze raz przepraszam, faktycznie bardzo mnie poniosło.

      Usuń
    3. Błąd logiczny powodowany, paradoksalnie, brakiem wynaturzenia w życiu. Bo kiedy człowiek staje twarzą w twarz z taką na przykład sytuacją, że na jakimś ciemnym kontynencie wycieczka szkolna się na pół roku zagubiła, i w końcu zaczęli wpierdzielać siebie nawzajem i pieprzyć się między sobą niezależnie od płci i wieku, to nagle sytuacje typu "sprzedawał syna pedofilowi" tracą na priorytecie. W końcu tam się sprzedawali wzajemnie za kawałek nogi koleżanki.

      Łatwo się komentuje (tak, także i mi) z ciepłego, domowego zacisza. Dla pedofilów lekarstwo kaliber 9mm i "leczenie może być tanie", i takie tam gówno tworzone przez tych, co uważają się za bohaterów i inteligencję. Spróbuj, jeden z drugim, takiego człowieka - prośbą, groźbą, instytucją - doprowadzić do pionu, do funkcjonowania - byle jak, byle w ogóle - w "nowoczesnym społeczeństwie". Spróbuj - zobacz, jak to słodko smakuje. Zbierz grupę czterdziestu osób - może być lokalny klub bilardowy - i spróbuj swoich rąk w budowaniu prawa dla takiej grupki, choćby to był i statut klubowy. Szerokiej drogi i krzyżyk na ową. A teraz przemnóż to razy milion, aby uzyskać 42 miliony obywateli, kiedy problemy rosną wykładniczo (mnożą się) a nie sumują.

      Kłopot z definiowaniem zbywalności ludzkiej godności jest jeszcze innego rodzaju: tworzysz precedens, który w dowolnej chwili może lec u podstaw wynaturzenia. Jaką masz gwarancję, że za pięć dekad nie zaczną tej godności odbierać osobom bez rąk? Żadnej. Twoje słowo przeciwko mojemu - przecież nie jesteś wieczny, nie możesz do końca świata wszystkim patrzeć na ręce. Zjawiska, w naszych czasach zwane często 'największą niesprawiedliwością', takie jak nazizm i jemu podobne, wynikają często właśnie z tego, że ktoś - kiedyś - obniżył próg "człowieczeństwa drugiego człowieka" poniżej niezbywalnej absolutności. A z pokolenia na pokolenie takie rzeczy się powielają, utrwalają i dalej wynaturzają. W USA potrzeba było sporej wojny domowej i stu lat, aby ludzi o innym kolorze skóry nie traktować jako rasy gorszej, nadającej się tylko do pracy fizycznej na polach bawełny. Mamy wyjątkową okazję patrzeć, co takie skurwienie drugiego człowieka robi nie na poziomie rodziny czy wsi, tylko całej grupy etnicznej. Uzależnienie od opieki? Spróbuj na skalę masową. A to tylko część kłopotu, i to nie ta największa. To samo z rdzennymi amerykanami, i temat się kręci...


      Uwierz mi, drogi anonimie, nie widziałeś naprawdę odrażających czynów. Nie widziałeś wojny, kiedy grupa najeźdźców gwałci matkę i córki na oczach ojca - tylko dlatego, że były w złym miejscu i czasie. Nie widziałeś może i komór gazowych, ani gorszych więzień na świecie. Nie widziałeś Korei Północnej. Nie widziałeś ruskich łagrów. Nie, ja też nie widziałem. Obrzydzenie wywołuje u ciebie ojciec sprzedający syna pedofilowi. I może to i dobrze, że masz tak wysoką wrażliwość na niedolę - dobrze, że my wszyscy mamy. Znaczy to, że nie dzieje się u nas NAPRAWDĘ źle - na tyle źle, aby takie problemy bez większego wahania wrzucać na ostatnią stronę gazety.

      Wydaje mi się, że człowiek (jako istota, byt) ma pewien górny pułap obrzydliwości, powyżej którego problem nprzestaje rosnąć, bo nie ma gdzie. W którymś punkcie wynaturzenie przekracza możliwości obliczeniowe wyobraźni, i seryjnego gwałciciela dzieci wrzucimy do tego samego wora, co seryjnego mordercę. Po prostu jest to taki poziom, że nie ma do niego odwołania, porównania. Aby móc je od siebie odróżnić, potrzeba powiększyć swoją skalę, poznać jeszcze głębsze skurwienie i wynaturzenie, a co za tym idzie - zmniejszyć własną czułość.

      (cd...)

      Usuń
    4. (cd...)

      Dla tego człowieka zaspokojenie własnych potrzeb było w tym momencie najważniejsze, i chuj z resztą świata - wliczając w to dzieci. Poza tym, dzieci dorosną i spierdolą - nie jego problem. No, albo zostaną, to będzie z kim chlać i z kogo trzepać kasę. Ale ten ojciec, mimo, iż skurwysyn ze szczętem zdemoralizowany - to prawdopodobnie też ofiara, wzrastająca w takim samym środowisku, przesiąknięta już na starcie tymi samymi "zasadami".

      Pamiętaj, że nie wszystkie zasady i reguły świata cywilizowanego są "normalne" i "same przez się zrozumiałe" - szacunku do drugiego istnienia trzeba się uczyć od małego. Świetnym przykładem jesteś sam, drogi anonimie - bo dla mnie godność wrodzona drugiego istnienia jest uniwersalna, ale tylko dlatego, że tego zostałem nauczony. Trudniej by mi przyszło stwierdzić, że kogoś należałoby pozbawić tego przywileju człowieczeństwa w oczach innych - choć, paradoksalnie, w pewnym zakresie się z tobą zgodzę. Ale muszę pamiętać, że nigdy, przenigdy nie mogę wyrazić tej zgodności w sposób prawny - nie chcę kiedyś obudzić się i stwierdzić, że kilku lepszych 'łebków' z mojej propozycji zrobili bat na ludzi biednych i nieporadnych, ale jednak niewinnych.

      A decyzje z pozycji wysokiego, zdobionego krzesła sędziowskiego jednak wydaje się łatwiej, kiedy się tego wszystkiego nie widziało osobiście. Ale nie ma możliwości wszystkiego zobaczyć samemu, bo przecież niejednego życia nie wystarczy...

      Usuń
  27. jestem kobietą , ale ani razu nie zraziły mnie inwektywy, których uzyłeś. Też jeżdżę na pegeery, jestem pedagogiem specjalnym i mam nauczanie indywidualne na głębokich wsiach z dziećmi głęboko, znacznie i umiarkowanie uposledzonymi. Twoja opowieść jest ekstremalna, ale nawet to zwykłe zycie peegerowskiej rodziny potrafi przerazić....ich mentalność pełna zawiści, przekleństw, pijaństwo, pretensje do całego swiata, brak samokrytyzycmu/ hi np pełno bezzębnych uroczo się i szeroko uśmiechających/ ja też chyba założę bloga i opiszę swoje doświadczenia. Aha i myslałam,by zatrudnić się jako kurator społeczny/ jestem po resocjalizacji z 20 letnim stażem w szkole specjalnej/ Pozdrawiam cię magda magdada66@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  28. Brak slow... Az sie lezka kreci w oku. A rodzice powinni być osobami, które chronią swoje dzieci przed takim syfem a nie im go same stwarzają.

    OdpowiedzUsuń
  29. Historia bardzo wzruszająca. Pisze pan bardzo ciekawie, po kilku razach czytania nadal się nie nudzi.

    OdpowiedzUsuń
  30. Jak można być takim?!

    Dziwi mnie, że wszyscy wiedzieli, a nikt nie zareagował.
    Szkoda tylko, że nie napisałeś jaki był wyrok. Mam nadzieję, że naprawdę wysoki.

    A teraz tak ogólnie to chciałam napisać, że blog bardzo mi się podoba i na pewno będę często go odwiedzać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam, może nie powinienem, ale...

      Pójdź, proszę, do więzienia (alb do obozu pracy, nie w Polsce), przeżyj w nim rok. Ułóż sobie historię tak, aby być nienawidzonym. Przetrwaj.

      A potem powiedz mi, jak bardzo życzysz drugiej osobie tego, aby tam trafiła. Opowiedz mi o tym, jak bardzo drugiej osobie tego życzysz. Po prostu opowiedz mi o tym.

      Ludzie się zachwycają cyklem książek o Harrym Potterze, ale powiedz mi - jak bardzo skurwiałym i do końca cynicznym społeczeństwem trzeba być, aby fundować ludziom - czującym istotom - Azkaban? A czasami mam wrażenie, że gdyby tylko można było, to by naród tłumnie wstał i zagłosował, żeby tam wrzucać złodziei i tych, co śmiecą na ulicy. A niech mają!

      Usuń
    2. Rozumiem, że Ty byłeś, skoro tak się znasz na rzeczy? W dodatku za pedofilię, dlatego tak bardzo żałujesz tego skurwysyna? Każdy normalny człowiek życzyłby tej spierdolinie nie tyle co więzienia, co niekoniecznie szybkiej i bezbolesnej śmierci. Tak dla przykładu, przy odpowiednim nagłośnieniu sprawy. Zapewniam cię, że liczba osób w tym straszliwym więzieniu drastycznie by się zmniejszyła.

      Usuń
  31. Rozejrzyj się dookoła....Może Twoim sąsiadem jest Pawełek.

    OdpowiedzUsuń
  32. Odpowiedzi
    1. Jak ludzki umysł nie może obliczyć, to wrzuca w martwą strefę pola widzenia - tego tam nie ma, to nie istnieje.

      To nawet nie chodzi o to, że "tak jest łatwiej" - tylko tak można w miarę sensownie funkcjonować dalej. W innym przypadku poczucie beznadziei by sparaliżowało nas wszystkich, bez wyjątku.

      Usuń
  33. Historia jakże prawdziwa i smutna .. nawet nie ma co tego komentować.

    Ale odniosłem wrażenie że niektóre wulgaryzmy są tutaj używane na siłę.

    Dodaję do obserwowanych

    OdpowiedzUsuń
  34. No bo jebne.. O.o patrząc na swoje otoczenie jest jak zwykle nikt nic nie widzi i nie słyszy.

    OdpowiedzUsuń
  35. To co Pan pisze zupełnie powaliło mnie na kolana. Boże, nie wiedziałam że takie rzeczy się dzieją w XXI wieku i te dzieci..ich najbardziej żal. Czytając te zapiski, myślę, że przymusowa sterylizacja powinna być dozwolona...
    Życzę dużo siły...

    OdpowiedzUsuń
  36. Szanowny Panie Kuratorze, znam podobne przypadki w rodzinach mocno inteligenckich. Prosze mi uwierzyc, bylaby to bardziej wstrzasajaca lektura, wlasnie z racji tego, ze takie rzeczy dzieja sie u ludzi wyksztalconych i zamoznych. Ludzie-gówna z mojej historii mieszkaja w pieknych willach okolonych ogrodami, pachna franuskimi perfumami, sa nauczycielami, dyrektorami, urzednikami panstwowymi, ciesza sie szacunkiem i nigdy nie poniesli kary, bo nikt nie uwierzyl ich dzieciom. A te dzieci ? Cóz, zyją, maja swoje dzieci, lecza sie czasem u psychologow i psychiatrow, biora leki antydepresyjne, albo sie nie lecza, ale cierpienie bedzie im towarzyszyc do konca.

    OdpowiedzUsuń
  37. Ot, Polactwo, prawdziwy do bólu obraz narodu...

    OdpowiedzUsuń
  38. ja pierdole, ludzie widza słysza nic nie robią kurw jego mać dzicz kurwa!!!

    OdpowiedzUsuń
  39. Sama wychowałam się na popegerowskiej wsi i takiego zdziczenia nie widziałam. Nie możesz tak uogólniać, takie same rzeczy dzieją się w miastach, gdzie sąsiedzi się boją odezwać, bo lepiej siedzieć cicho niż dostać po buźce. Pokolenie na tych WSIACH zmieniło się i skrajny alkoholizm, czy patologie są rzadszym zjawiskiem niż 20 lat temu, gdzie zgodzę się z Tobą 98% ciągle chlało na umór. A.

    OdpowiedzUsuń
  40. Bardzo ci współczuję, że musisz to wszystko widzieć... w takiej kloace społeczeństwa... takich ludzi spotykać i musisz to wszystko robić. Bardzo bardzo ci tego wszystkiego wpółczuję

    OdpowiedzUsuń
  41. Czy wiesz co się co, po wydobyciu się całej sprawy, stało z rodzicami, i ich "znajomymi" ?.
    Najgorsze moim zdaniem jest jakikolwiek czyn przeciwko dziecku, ponieważ tak naprawdę tylko ono jest uosobieniem naszego człowieczeństwa. Ponad to właśnie dzieciństwo nas kształtuje i sprawia jakimi osobami się stajemy, dlatego też nie winię niektórych moich ludzi z mojej małej wsi, za to że są np. "nie kulturalni, nie wyrażają się poprawnie" ponieważ skąd mają oni wiedzieć, jak powinni się zachowywać, skoro najbliższe im osoby (rodzice) są całkowitą sprzecznością takiego zachowania. Również większość seryjnych morderców, zabija później ze względu na patologię, z którą się spotkało podczas dorastania (przykład z PRL - Zdzisław Marchwicki, Tadeusz Oldak). Jeżeli ktoś chciałby zaczerpnąć trochę więcej informacji o nich i o innych zapraszam : http://abdukcja.blogspot.com/

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  42. Zatkało mnie... po prostu nie wierzę w to, co czytam...
    A generalnie blog naprawdę dobrze się czyta mimo tematyki, trudnej i smutnej...

    OdpowiedzUsuń
  43. A ja mam pomysł na rozwiązanie problemów z dziećmi ulicy jak to się ładnie nazywa.
    W tak znienawidzonej przez nas Rosji odradza się duch kozacki, powstają szkoły kadetów, gimnazja i licea o profilu kozackim.
    Gdyby w Polsce politycy mieli choć trochę oleju w głowie, otworzono by zamiast domów dziecka i różnych OSW szkoły kadetów z rozbudowanym programem wojskowo-patriotycznym.
    Można by tam wdrażać etos Szarych Szeregów, wzorów mamy mnóstwo, dodatkowo dużo pracy społecznej na rzecz słabszych członków społeczeństwa.
    Dziewczęta wychowywać na pielęgniarki których zaraz zabraknie.
    Ale do tego potrzeba tylko dwóch rzeczy pieniędzy i wizji oraz Człowieka.
    Marszałku Piłsudski Powstań Ojczyzna w Potrzebie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście - zbudujmy sobie siłę paramilitarną, która mordować i okradać będzie z wykorzystaniem technik wojskowych. Ja wiem - ze skrajności w skrajność, oczywiście. Ale nie powiesz mi, że takie ryzyko nie istnieje.

      Pamiętaj, że żyjemy w świecie, w którym mieszkańcy osiedla odmówią na referendum stworzenia przytułka społecznego dla bezdomnych i głodujących - bo obniży to prestiż ich dzielnicy, bo będą się bali chodzić po nocy, bo będzie brud i smród, bo...

      Usuń
  44. podoba mi sie twoj sposob czy tez.. tok myslenia...

    OdpowiedzUsuń
  45. Takie realne opowiadania zawsze wpawiają mnie w złość. Bardzo chcę zostać kuratorem sądowym. Mam nadzieję że mi sie uda i pomogę wielu ludziom..

    OdpowiedzUsuń
  46. Komentując już sam artykuł: czasami odnoszę wrażenie, że takie zagłębienie w patologii wegetacji codziennej wynaturza i Ciebie, drogi Autorze. Masz podwyższone progi, pewne rzeczy Cię już nie ruszają. Możesz o tym pisać aby nabrać do tego wszystkiego dystansu.

    Skurwienie ludzkie było, jest i pozostanie z nami - na zawsze, w takiej czy innej formie. Dlaczego? Bo jest częścią każdego z nas - jest to natura ludzka. Altruizm, miłość, bezinteresowna opieka, ale też nienawiść, skurwienie i ostateczna demoralizacja.

    Pilnuj, strzeż - aby nie ogarnęło Ciebie otępienie, abyś nie "otrzaskał się" do tego stopnia, aby nie móc wykonywać swojego zawodu. Częścią Twojej egzystencji jest też jednak wiara w ludzi i brnięcie w szaleństwo - robienie ciągle tego samego wierząc, że może jednak skutek w końcu będzie inny. Życzę Ci, aby ta wiara w drugiego jednak nie wygasła - abyś mógł spojrzeć codziennie w lustro i powiedzieć, że zrobiłeś co mogłeś. Ja wiem, czasami to mało, ale wielu z nas i tego nie może powiedzieć na co dzień.

    Dziękuję, że robisz co możesz. Nikt Ci tego przecież nigdy nie zwróci.

    OdpowiedzUsuń
  47. Dom Zły, Róża, Pokłosie itp itd

    OdpowiedzUsuń
  48. "Czcij ojca swego i matkę swoją"

    OdpowiedzUsuń
  49. A gdzie nauczyciele,gdzie był kurator że dopiero pani ze świetlicy zauważyła.miki

    OdpowiedzUsuń
  50. I nie zajebałeś gościa na miejscu ? Gratuluję samokontroli...

    OdpowiedzUsuń
  51. Mocna historia. Najgorsze, że prawdziwa. Bardzo często wchodzę na Pana bloga.
    Chciałabym zostać kuratorem społecznym, ale jak czytam te historie to zastanawiam się czy będę na tyle odważna, żeby podołać takim sytuacjom.

    OdpowiedzUsuń