środa, 11 lipca 2012

Kocham Cię, szczeniaczku


Mały kundelek wesoło merdał ogonkiem bawiąc się z wesołą dziewczynką przed domem. Hau, hau, szczekał radośnie piskliwym głosikiem, a dziewczynka śmiała się z tego śmiesznego szczekania. Hau, hau – mały czarny ogonek merdał raz w lewą i prawą stronę, wesoło szczerząc ząbki do swojej nowej pani i opiekunki. Hania wzięła pieska na ręce i mocno przytuliła.
- Mój ty piesku jesteś, mój najukochańszy piesek – piskliwym głosikiem 10-cio latki wypowiedziała na głos swoje emocje.
Obok stał Jacuś. On tez dostał pieska. Takiego małego Kudelka, jak Hania. Ale Jacuś to dorosły facet prawie. On uczy swojego małego szczeniaczka już aportować. Piesek Jacusia trochę próbuje, gryzie patyczek który mały Jasio mu rzuci i też wesoło macha swoim ogonkiem.
- Przynieś, do nogi – woła Jacuś, co chwile zerkając, żeby jego mały psiaczek nie oddalił się za daleko.
- Kocham cie mój mały wspaniały piesku – szczebiocze Hania, wtulając swoją umorusaną buźkę w sierść szczeniaka – Mój jest ładniejszy! – woła do Jacusia.
- A właśnie że mój! – odpowiedział jej Jacek, robiąc zamaszysty rzut patyczkiem – aport! No aport!
Kilkanaście metrów od domu pojawiła się mama. Lekko przygarbiona, nerwowo rozglądając się na boki. Dzieci zauważyły ją i ze słowami na ustach zaczęły wołać:
- Mamusia, mamusia!! Hurra!
Mama podeszła do nich, objęła ramieniem, przytuliła i ucałowała w czoło. Wróciła z miasta, była na zakupach i sprawy w urzędach pozałatwiać.
- No już, ciii, nie krzyczcie tak – uspokaja swoje maluchy – chodźcie do domu.
- Ale mój piesek idzie z nami – woła Hania.
- Mój też – woła teraz Jacuś.
- Ojciec w domu? – lękliwie zapytała matka ściszonym głosem.
- Nie ma, pojechał gdzieś na rowerze – Hania odpowiedziała także ściszając głos.
- Pił coś? Widzieliście?
- Nie, nie pił – ściszonym dalej głosem odpowiedziało dziecko
Weszli do domu. Matka rozłożyła zakupy i zabrała się za przygotowywanie obiadu. Ziemniaki, kotlety mielone, kompot. Po obiedzie dzieciaki, tym razem w pokoju dalej bawiły się swoimi szczeniaczkami. Hania zawiązała swojemu pieskowi czerwoną kokardkę a Jacuś niestrudzenia próbował swojego pieska aportować. Matka siedziała na tapczanie, ale bardzo niespokojna, co chwile zerkała w okno, czy On nie idzie. „Nie ma go jeszcze, to dobrze” – pomyślała, zastanawiając się, że niedługo trzeba będzie napuścić wodę do balii i umyć jej małe urwisy. Nagle drzwi z hukiem się otworzyły.
- KURWA!, Ile razy mam powtarzać, żebyś KURWA nie zamykała tych Jebanych drzwi!!! – słowa uderzyły domowników jak obuchem w głowę – Ile Kurwa!!!! No ile!!!
Matka zerwała się na równe nogi, łapiąc dzieciaki i próbując wypchnąc je z pokoju, do sypialni, w której miały swoje łóżeczka.
- Idźcie już, no idźcie – mówi do nich, lekko popychając w kierunku drzwi.
- mamo, sunie czka moja, daj sunie moją – woła Hania do matki.
- Uciekajcie, uciekajcie do pokoju, zaraz ci dam, zaraz ci przyniose – szepcze matka do dzieci, jednoczesnie spoglądając gdzie jest ON.
ON już wszedł do pokoju, rozejrzał się wokoło, a wzrok utkwił na dwójce szczeniaków bawiących się na podłodze.
- Ile, kurwa, mówiłem razy, że nie chcę żadnych kundlów w domu!!!!! – donośny, tubalny głos rozniósł się po całej okolicy.
- Jebane, kurwa szczury, no ile razy kurwa mówiłem!!! – i podniósł nogę, obutą wielkim ciężkim kaloszem, którego nawet nie zdążył zdjąć po wejściu do domu. Nie cierpiał szczeniaczek Hani, gdy but miażdżył mu małą psią główkę.
- Mamo! – zawołała Hania, widząc jak ukochany szczeniaczek traci swoje życie.
- Ciii, nic nie mów, uciekaj do pokoju, wyszeptała matka i próbuje zamknąć drzwi.
- Kurwa! Jeszcze jeden?! – złapał szczeniaka w rękę i rzucił nim w drzwi, które przed chwila matka próbowała zamknąć.
Szczeniaczek upadł na podłogę, popiskując  z bólu. Jacuś rzucił mu się na pomoc, ale matka odciągnęła go od niego i zamknęła szybko w pokoju. On tez dokończył swojego żywota pod ciężkim butem ojca.
Dzieciaki siedziały skulone w pokoju, nasłuchując odgłosów dochodzących z pokoju. Było tam wszystko, wyzwiska, razy jak ON bije mame po twarzy, przewracane meble, wybita szyba.
- Jeszcze nie – Hania do Jacusia szeptem mówi, kuląc się na łóżku.
- Już – Jasiu jej odpowiada
- jeszcze nie robi khrrhk, kyhrrkh – naśladuje odgłos duszenia Hania
- Ciiiii – Jacuś położył palec na swoich ustach – cicho jest – zauważył zatrwożony
- Biegniemy – zerwała się Hania, wyskoczyła z łóżka i wraz z Jackiem wpadła do pokoju, gdzie przed chwila słyszeli odgłosy awantur rodziców. To już było wyćwiczone – Jacek rzuca się na plecy ojca, a Hania odrywa jego ręce z szyi mamy. Chwila szamotaniny i mamusia uwolniona, dobrze że zdążyli w ostatniej chwili, bo już sina na twarzy była i ledwo powietrze łapała.
- - Kurwa, obiad daj i posprzątaj ten syf! – już trochę uspokojony ojciec wstał z podłogi. Zaraz kurwa przyjdę i porządnie chce zjeść. A wy, kurwa, do łóżek – zwrócił się do dzieci.
- Idźcie już, moje kochane – matka zaprowadziła swoje pociechy do pokoju i zabrała się do sprzątania pokoju, w którym przed chwila dostawała razy od męża.
„Ledwo zdążyli, kochane moje” – pomyślała, pocierając dłonią szyję.
W pokoju Jacek i Hania płakali. Płakali za szczeniaczkami, do których tak mocno się już przywiązali. Takie miłe były, puszyste, tak ogonkami merdały…
- szkoda mojego pieska – załkała Hania, opierając głowę o poduszkę.
- No, mojego też szkoda – powtórzył Jacek, kładąc się koło Hani.
- a mój miał biała łapkę – przypomniała sobie Hania z pamięci swojego ukochanego szczeniaczka
- a mój umiał już aportować – pochwalił się Jacuś – sam go nauczyłem – widać że bardzo z siebie był dumny.
Koło północy przyszła do nich do łóżka mama. Położyła się po cichu, tak, żeby nie zbudzić śpiącego obok w pokoju męża.
- Moje wy kochane – wyszeptała w ich stronę i każdego pocałowała w czoło.
Któregoś dnia dzieci nie zdążyły. Nie zdążyły bo zostały zabrane do Domu Dziecka. Matka została sama ze swoim oprawcą, któremu nie miał kto oderwać rąk. Poszedł siedzieć za pobicie ze skutkiem śmiertelnym. Oprócz piesków były jeszcze pisklaczki, małe króliczki i kotki. Takie malutkie, które ginęły od jednego uderzenia w kark. Na oczach dzieci.
ON odsiedział 10 lat. Po opuszczeniu Zakładu Karnego miał wrócić do swojego domu. Jakiś miesiąc przed końcem kary, jakieś zwarcie elektryczne, lub iskra zapaliły dom. Jakoś tak się stało, że straż została zawiadomiona późno, zresztą mieli daleko z miasta dojechać, a w samochodzie Ochotniczej Straży Pożarnej na wiosce, nawalił jak na złość rozrusznik. Co za pech.

64 komentarze:

  1. Zapierdolić bydlaka gołymi rękami to mało.

    OdpowiedzUsuń
  2. znam sprawiedliwość dziejowa ..... smutne to , szkoda że nikt nie namówił ją do złożenia zawiadomienia o znęcaniu ...żyła by , dzieci miałby matkę ... dopóty wzruszają mnie takie historie dopóty będę to robił zawsze z sercem a nie z automatu . Pozdrawiam kolego . kane .

    OdpowiedzUsuń
  3. Coś wg mnie niezbyt prawdopodobna ta historia, ale za serce chwyta lepiej niż niejeden harlequin... Od kiedy to kuratorzy mają dostęp do danych typu "dlaczego OSP nie było na czas"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie będe przekonywał Cię zebyś uwierzył, ale gdybyś miał dostęp do akt prokuratorskich na przykład, to by ci się włos na głowie zjerzył. Oczywistym jest, że nie zdradze Ci skąd wiem o takich szczegółach, ale dzieci w bidulu także opowiadały o tym, co sie działo w domu. Co do OSP - spróbuj wyjść poza schemat i zrozumieć, o co chodzi i dlaczego OSP i Straz przyjechała późno. pozdrawiam

      Usuń
    2. Myślę że kurator często pojawiający się w tej samej okolicy słyszy też czasem miejscowe ploty ;-)

      Usuń
    3. Kurator zdobywa informacje od ludzi, rozmawia z nimi,czasami plotkuje, zdobywa zaufanie innych. To nie jest tak, że patole kuratora nie lubia. Niektórzy traktują go wręcz jak dobrego znajomego domu, bo np. od kilku lat ich odwiedza i poznaje ich problemy, ba, próbuje te problemy rozwiązac. Reszty się domyślcie :)

      Usuń
    4. Zresztą, człowiek przez wiele lat pracuje w tym środowisku i po czasie wie już kto z kim, po co i dlaczego, któro robił to, kto ukradł kurę, kto się narąbał. To minus tej pracy, bo bazujesz na informacjach zdobywanych od ludzi :)

      Usuń
  4. Szkoda ze matka nie wiedziala gdzie muchomory rosnął..

    OdpowiedzUsuń
  5. szkoda że go sąsiedzi nie zlinczowali :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No przecież właśnie zlinczowali.

      Usuń
  6. I słusznie że ją udusił - na tyle zasługiwała matka skazująca z premedytacją (bo trudno powiedzieć że się nie spodziewała po kolejnej tego typu akcji) na takie życie swoje dzieci.

    Szkoda dzieciaków, bo pewnie same będą miały problemy z związkami. Ale cóż, tak łatwiej, lanie i wszystko w normie.

    OdpowiedzUsuń
  7. słusznie , że udusił ..... mam nadzieje,że jesteś jeszcze bardzo młodym człowiekiem i na prawdę nie rozumiesz jeszcze wielu rzeczy , natomiast jeśli jesteś już ,,dojrzały'' to mam nadzieję , ze takie poglądy jak Twoje są marginalne . kane

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem bardzo zgorzkniałym człowiekiem który zbyt wiele widział ludzi nie mających w sobie dość emocji żeby zacząć działać. Nie dość go znienawidziła żeby się bronić (w tym przez szukanie pomocy poza domem), nie dość zależało jej na dzieciach żeby myśleć o chronieniu ich przed jego napadami... ot, siedziała i pokazywała swojemu oprawcy że dobrze robi. Tak, wiem że ją utrzymywał, ale mimo to nie uważam jej zachowania za zdrowe czy godne pochwały.

      I tak, osób o podobnych mi poglądach jest niewiele, to fakt. Większość ludzi na których trafiam uznałoby tę kobietę za niewinną ofiarę bez wpływu na swój los - pogląd moim zdaniem równie skrajny co mój, lecz bardziej szkodliwy.

      Przy okazji, polecam Panu sięgnąć po jakąkolwiek książkę i porównać wygląd tekstu (np. gdzie stawia się przecinki czy kropki) z wyglądem Pana postów - język polski ma swoje reguły typograficzne i niestosowanie się nawet do najprostszych z nich wygląda po prostu kiepsko.

      Usuń
    2. Zasady pisowni sa wazne, ale nie traktujmy tego jako formy "dogryzienia" komentującemu. Pzdr

      Usuń
    3. Zasady zasadami a warto by się przynajmniej jakimś nickiem podpisać aby nie zwracać się bezosobowo. Powiem więcej- nawet jeśli jest Pan zgorzkniałym człowiekiem a ta kobieta była najgorszą matka na świecie i dawała dupy na prawo i lewo lub krzywdziła w jakiś sposób dzieci ( oczywiście ta robiła to w aspekcie psychologicznym) to na pewno nie zasłużyła na śmierć. kane

      Usuń
  8. takiemu człowiekowi to powinni zrobić dokładnie to samo- najpierw zmiażdzyć głowę a potem udusić. Należy się kara śmierci za takie zwyrodnialstwo. Co to się dzieje na tym świecie, że niewinne zwierzątka są w tak bestialski sposób zabijane? Co takiego siedzi w ludziach, że są zdolni zabić kogoś kogo kochali? Co za piekło ten człowiek zgotował swojej rodzinie.... Horror

    OdpowiedzUsuń
  9. Smutna historia, z elementem sprawiedliwości na koniec (hehe rozrusznik w wozie padł, co za pech ;-) czekam na kolejne wpisy! pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Lzy ponownie pojawily sie, kiedy czytalam ten wpis - na scenie zabijaniaa przez tego skurwysyna biednych zwierzat. Kurwa ;/ tak, wiem, ze powinnam sie lepiej wyrazac, ale to, co tu napisales... Mocne. I smutne.
    Zastanawiam sie, dlaczego takie kobiety, ktorych mezowie sie znecaja nad nimi i dziecmi, nie uciekna, nic nie zrobia. Potrafie sobie wyobrazic dlaczego, jednak... Czy dla dzieci nie powinny zrobic co w ich mocy? Z drugiej strony... Nie jestem i nie bylam w podobnej sytuacji, wiec moge nie rozumiec takiego zachowania.
    A dzieci... Wiele razy widzialy smierc swoich podopiecznych, miluskich zwierzatek. Jestem pewna, ze to zostawi na nich trwale pietno...

    OdpowiedzUsuń
  11. zbyt brutalne do agernięcia..;-P Ja myślałam, że taki świat istnieje tylko w filmach..:( Wierze,że istnieje, ale ciężko mi zaakceptować takie okrucieństwo..:(

    OdpowiedzUsuń
  12. No i już kurwa nie usnę. Skurwysyństwo w najczystszej postaci, nie rozumiem jak można takim być. Rozumiem, że mogą człowieka ponieść emocje i wyładuje się na bliskich, pokłóci się, ale coś takiego... Nie mieści mi się to w głowie.
    Jak bardzo trzeba nienawidzić żeby tak potraktować kogokolwiek...

    OdpowiedzUsuń
  13. Wyciskacz łez po prostu... Okrucieństwo w najczystszej postaci. Aż brak mi słów...

    OdpowiedzUsuń
  14. Po co ta kurwa (bo inaczej nie można napisać), wybierała takiego buca na męża. Oboje są siebie warci. Niepotrzebnie dawała szczeniaki dzieciom, jak z dużym prawdopodobieństwem wiedziała, że może się to stać.

    Wybierają "panienki" na swoich mężów różnych facetów, mających problemy z alkoholem. Karków, kryminalistów, co nieraz jeszcze przed ślubem dostają wpierdol. Myślą naiwnie, że pod jej wpływem facio się zmieni. A tu guzik. Musi cierpieć ona i dzieci.
    Nawet jak po ślubie, facet pije, awanturuje się, bije. To sądownie może sprawić, że pójdzie siedzieć do więzienia, za znęcanie się nad rodziną. Tylko co z tego, jak kurwy w zdecydowanej większości przypadków wycofują zeznania na policji. System w takim przypadku jest bezradny.

    Agaton

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agaton, do jasnej cholery(!!!!) Człowieku! Zdobądź MINIMUM! MINIMUM wiedzy psychologicznej, zanim zaczniesz osądzać!!!!! Słyszałeś kiedykolwiek o współuzależnieniu ?!

      Te "Panienki" jak to określiłeś też często mają problemy, brak wzorców w rodzinie...

      Nienawidzę, jak ja kurwa nienawidzę takiego prostego spojrzenia na jakiś temat!

      Usuń
  15. Drogi Autorze.
    Wpis jak zwykle poruszający... Niemniej jednak wolę gdy opisujesz historie nie jako bezimienny narrator ale ze... swojego punktu widzenia. Dzięki za bloga, śledzę od dawna.

    Pozdrawiam.
    Roberto la Mierda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie, jako śledzący od dawna powinieneś wiedzieć, drogi czytelniku, że mieszam style. Pozdrawiam

      Usuń
    2. Ależ proszę nie odbierać mego komentarza w sposób negatywny... Od tak po prostu wypowiedziałem opinię :)

      Roberto la Mierda

      Usuń
  16. Agaton az mi brak słów . Często niestety się zdarza ze nietylko Kurwy jak to napisałeś maja za kata męża lub konkubenta, a pozbycie się Kata z domu często graniczy z cudem. Kobiety często zostawiane są same sobie z tym bagnem w którym powoli toną .W naszym kolorowym świecie jest to o wiele bardziej skomplikowane, chyba jesteś młody i gowno wiesz tak ci powiem.

    Przepraszam za interpunkcje ;) I wielkie dzięki za tego bloga. Pozdrawiam Zeena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widać niunia, że w zdecydowanej większości, z waszą "logiką" jest niezbyt dobrze. Patologię obserwuję od wielu lat. Może nie tak jak kuratorzy, ale swoje wiem.
      Jedna z lepszych pisarek współczesnych Joanna Chmielewska, w jednej ze swoich książek, suchej nitki nie zostawiła na takich "kobietach".

      Jak w Niemczech, jakiś turas czy arabus, bił głupią polkę na ulicy. Ktoś się za nią ujął i stanął w jej obronie. A ta zasrana polka mordę zaczęła wtedy drzeć i wyzywać, że biją jej męzia, kochanego turaska.

      Jak konkubent czy "mąż", bije taką kurwę i jej dzieci. Policja przyjeżdża zabiera mężusia. Namawiają ją, żeby złożyła zeznania, robią jej obdukcje lekarską. A ta na drugi dzień wycofuje oskarżenia, bo go kocha i on się "poprawi". A za cztery dni znowu to samo, przyjeżdżają i tak w kółko. Nie dziwię się, że policjantów i innych szlag trafia i w końcu nikt nie reaguje. Bo ich praca i dochodzenia idą na marne. Ile można się nad taką litować.
      Niektóre niunie może lubią masochizm. Jak ktoś palec do ognia wkłada, albo się skaleczy specjalnie, czy dojdzie do wypadku przez własną głupotę, to ja nie mam czego im współczuć.

      Widziałem patologię nie jeden raz. Doszedłem do wniosku że kobiety są przeciętne gorsze, bardziej kłamliwe i niewierne. Jakby "kobiety" były wyższe i silniejsze od facetów, byłoby jeszcze więcej przemocy, pobić w rodzinie, niż jest teraz.

      Agaton

      Usuń
    2. Agaton.
      Z Twojego wpisu wywnioskowałem, że jeśli skaleczę się nożem albo poparzę garnkiem z zupą to nigdy więcej nie powinienem gotować, ani kroić pomidorów na kanapkę.
      Gratuluję myślenia.
      Gdyby wszystko było takie proste jak opisujesz, to świat byłby piękny. A nie jest.

      Usuń
    3. Przeczytaj mój post od początku, a potem jeszcze raz! Może wtedy zrozumiesz, co napisałem.

      Usuń
    4. a kim ty w ogóle jesteś żeby kobiety których nawet nie znasz wyzywać od kurew? nienawidzę tego określenia, wyjątkowo źle mi się kojarzy. tyle jest historii ile jest ludzi i jeśli uważasz że bijatyki w rodzinie to sprawa tak zero-jedynkowa jak to opisujesz to patologię znasz może z komiksów. kobiety słabe psychicznie i niezaradne zaraz od kurew wyzywa, bezczelność zupełna.

      Usuń
    5. Swoim komentarzem udowodniłaś,że jesteście przeciętnie głupsze i z waszą "logiką" nie jest zbyt dobrze.
      Wy przecież jesteście "pokrzywdzonymi niuniami" przez facetów. A to, że wiele z was "kobiet" źle robi, zaniedbuje dzieci, puszcza się na prawo i lewo, to nie można używać bardziej dosadnego określenia. Bo już inne niunie stają w obronie takiej.
      Jak podobnie dosadnych słów, używałem określenia na facetów, to nie masz wtedy żadnych obiekcji.

      Agaton

      Usuń
    6. @Agaton - bez obrażania proszę. Do tej pory nie usuwałem komentarzy (oprócz jednego). Dyskusja jak najbardziej, ale bez obrażania się nawzajem proszę.

      Usuń
    7. trafiłeś agaton jak łysy grzywką, bo jestem facetem. napisałem to, bo nie cierpię kiedy bogu ducha winne kobiety wyzywa się w ten sposób. to określenie budzi moje wyjątkowo złe wspomnienia z czasów kiedy byłem za mały żeby choćby wiedzieć co to znaczy. nie zdążyłeś się nauczyć szacunku do kobiet to twoja sprawa (ewentualnie twojej kobiety), ale wiedz że takie teksty drażnią nawet przez monitor.

      Usuń
    8. Agaton współczuję twojej niuni tudzież kurwie bo przecież kobiety dla ciebie to nic innego
      I właśnie z takich ludzi jak ty rodzi sie patologia.

      Usuń
  17. Wchodze na Twojego bloga zawsze z nadzieją na nowy wpis.

    Też prawie łzy w oczach, jak czytałam o biednych psiakach :(

    Mam wielką nadzieje, że coraz mniej kobiet doświadczających przemocy w domu, pozostaje tak totalnie biernych i nie znajdują w sobie siły żeby to skończyć.


    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biednych psiakach? Tam własną rodzinę katował!

      Usuń
  18. Dlaczego moja mama była ze swoim oprawcą? Bo ślubowała, bo dziecko potrzebuje pełnej rodziny, bo nie ma dokąd pójść i wstyd byłby albo zemsta oprawcy. Wytrzymała, aż się zapił. Ale nie mam do niej szacunku, chociaż przecież taka silna kobieta, tyle wytrzymała - a jednak tchórz. Ojcu wybaczyłam, do matki mam żal.

    Schemat chciał się ujawnić i w moim życiu - kilka razy dostałam z pięści i nie odeszłam wtedy, bo mi bardzo logicznie wytłumaczył, dlaczego musiał mnie zdyscyplinować. Raz oddałam. I nikt nigdy więcej mnie nie uderzył.

    OdpowiedzUsuń
  19. Aż sie popłakałam, masz wielki talent. Przeczytałam wszystko co napisałeś i codziennie wchodzę tu zobaczyć czy dodałeś nowe wpisy. To jeden z najlepszych blogów jakie znalazłam.

    OdpowiedzUsuń
  20. To moje dzieciństwo...dokładnie takie samo,zabity pies,lękliwe spojrzenia mamy na zegar,bo po 4 a jego nie ma.Potem awantura ,bicie i tresura:baczność,spocznij,padnij,powstań.A my czwórka dzieci, jak wystraszone zwierzątka.Tak jest panie generale.
    Mam prawie 50 lat a ciągle to we mnie jest,i ten paraliżujący strach przed alkoholem i pijanymi ludżmi.

    OdpowiedzUsuń
  21. Smutne że takie rzeczy się dzieją gdzies w Polsce. Normalnie aż zachciało mi sie płakać nad straconym życiem cudownej kobiety , matki która mogła olac to i spieprzyć od tego syfu a jednak postanowiła jak myśle po częsci oddać życie za swoje dzieci. Moim zdaniem terapią dla takiego buca powinna być codzienna dawka napierdalania bykowcem po dupie albo co tygodniowe zakopywanie gdzieś na środku ciemnego lasu po szyje w ziemi zostawiając na noc z LSD pod powiekami żeby znormalniał choć troszkę. A już najlepiej powiesić huja na kablu od żelazka i zakopać w piachu. Złość sie we mnie buzuje. Pozdrawiam autora blogu, życze spokojnej i owocnej pracy i osobiście napisze wniosek do prezydenta żeby przyznano wam kuratorom opcje poruszania sie z miotaczami ognia i palenia takich zjebańców na miejscu żywcem w ogniu. Świat bedzie lepszy, posty poruszają.

    OdpowiedzUsuń
  22. Szanowni przedmówcy ...niemal wszyscy . Słyszeliście o czymś takim ,że przemoc rodzi przemoc ? Lubujecie się niemal w tym jaki zmyślny rodzaj tortur zadać sprawcy przemocy , czy to jest właściwe , humanitarne , czy bylibyście zdolni do czegoś takiego własnymi rękami ? Polecam pod głębokie przemyślenie . kane

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat na wymyślne tortury szkoda czasu i nerwów. Wiele lat temu stare szwedzkie prawo wyuczyło Szwedów, że za takie zbrodnie ścinano głowę, za kradzież- odcinano rękę itd. Efekt? Jeszcze parę lat temu (dopóki nie zaczęło tam wyjeżdżać polskie tałatajstwo) można było zostawić telefon na ławce w parku i na drugi dzień tam nadal był, a największym niebezpieczeństwem podczas spaceru ciemną uliczką była możliwość potknięcia się o coś. Przydałaby się tak wytrenować Polaków.
      Humanitaryzm mówisz? Właśnie bardziej humanitarne jest wyeliminowanie pasożyta nie-do-odratowania, niż żeby terroryzował uczciwych ludzi i żył na ich koszt.

      Usuń
    2. Sama jesteś polskojęzycznym tałatajstwem. Może i z "narodu wybranego", obsrywającego inne nacje, a szczególnie Polaków na forach i po blogach w internecie. Postaw sobie stary, zardzewiały rower koło bloku, to w większości przypadków ci też nie zginie. Chyba, że zbieracze złomu wezmą.
      Szwedzi też nie są specjalnie uodpornieni na kradzieże. Zostaw tylko najnowszy telefon iPhone w małym miasteczku na ławce, gdzie mieszkają sami Szwedzi. A gwarantuję ci że go na drugi dzień nie zobaczysz.

      Były badania odnośnie kradzieży i uczciwości w różnych państwach. Uczeni doszli do wniosku, że jest tylko 3% ludzi uczciwych w KAŻDEJ POPULACJI. Zarówno w bogatych, słynących z uczciwości krajów skandynawskich, jak i skorumpowanych krajów afrykańskich.
      Czy ktoś coś ukradnie czy nie. Zależy od bardzo wielu czynników. A ty jesteś zbyt głupia, żeby to pojąć.

      Usuń
  23. Moje życie i tak jest do bani, a ty mi tu jeszcze takie smuty walisz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czemu do Bani? Zawsze jest wyjście z sytuacji :) Depresyjnie to zabrzmiało. pzdr

      Usuń
    2. Ha!. Z dobrych rzeczy: zarabiam niezle jak na Warszawe, mam 500 metrow do pracy, pracuje 8-16, lubie swoje prace. Ze zlych, zdiagnozowano u mnie chorobe autoimmunologiczna trzy lata temu, glownym objawem jest ból. Na miesiac wydaje pare tysi na leczenie, ktore ledwo przynosi jakiekolwiek rezultaty. Mam 25 lat, i juz ledwo moge chodzic.

      Mimo wszystko historia ktora opisales brzmi koszmarnie przykro, i staram sie o niej nie myslec.

      Usuń
  24. Ciekaw jestem czy autor bloga też myśli ,ze to co napisałem to ,,smuty'' . kane

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kane, gdybym odpowiadala tobie, a nie autorowi, to bym uzyla funkcji odpowiedz pod twoim postem.

      Usuń
    2. Maliczka, przepraszam nie jestem jakoś tu jeszcze oblatany . kane .

      Usuń
  25. Oj dużo tego dzisiaj....
    Kij w mrowisko. Trochę kontrowersji nikomu nie zaszkodzi.
    Straszna historia. Generalnie poruszający tekst.
    Sąsiedzi spalili dom na miesiąc przed opuszczeniem ZK nie żeby się mścić na sprawcy. Spalili , żeby nie mógł wrócić do ich wsi. Bojąc się o siebie i swoje rodziny. Bardzo mądrze.
    A matka ?? Bo wiele osób już ją oceniło, bo im wyobraźni nie starczyło.....
    Matka jest jak ta żaba....
    (" gdy wrzucimy żywą żabę do garnka z wrzątkiem to natychmiast wyskoczy, gdy ją wrzucimy do garnka z zimna wodą i postawimy na gaz to się ugotuje" )
    Amen.
    Pozdrawiam . Tomek.

    OdpowiedzUsuń
  26. Wiele komentujących, by chciało bić bydlaka, torturować, znęcać się nad nim, za to jak postępował. Jak kurator opisywał różne mamuśki, które robiły dzieciom krzywdę, nawet gorszą niż ten opisywany bydlak. Bo powodowały kalectwo u swoich dzieci. To takich "wpisów" nie było. Żeby zapierdolić taką kurwę. Nie to żebym kogoś bronił. Ale tak to jest, z tą waszą "sprawiedliwością".
    Nawet w sądach, za to samo przestępstwo. Kurwy dostają niższe wyroki niż faceci.

    Agaton

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a faceci, na tych samych stanowiskach, dostają wyższe(od kobiet) pensje.
      Równouprawnienie i Sprawiedliwość psze pana.

      S.

      Usuń
    2. Był kiedyś taki kawał, że w ZSRR był komputer, szczyt techniki radzieckiej. Jak delegacja z jankesowa przyjechała do Moskwy, przywódcy radzieccy chcieli się nim pochwalić. Na każde niewygodne pytania odnośnie demokracji, przestrzegania praw człowieka, komputer odpowiadał - "A u was murzynów biją".
      Tak samo i ty. Nie wiem, co jedno z drugim ma wspólnego.

      Usuń
  27. Problem w tym, że żony takich katów często również wywodzą się z rodzin patologicznych. Biorą za mężów takich samych patoli, jakich widywały codziennie w domu. Były przyzwyczajone do agresji, burd, awantur.
    Jest to dla nich świat oczywisty, ale również poczucie bezpieczeństwa. Zabrzmi to może strasznie, ale te kobiety nie znają innego życia. Taka przewidywalność pozwala im "normalnie żyć". Gdyby było inaczej, to próbowałyby wyrwać się z tego.
    Niestety, patologia rodzi patologię i naprawdę niewielu udaje się wyrwać z tego bagna.

    /Kojot

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. To się ciągnie od baaardzo dawna... szczególnie w Polsce, u nas rozbiory, wojny i ogólnie patriarchat jest z definicji zły i deprawujący dla mężczyzn i kobiet... to wszystko ma na nas wpływ a i nasze wychowywani ma wpływ na politykę, społeczeństwo ogólnie, mentalność...

      Usuń
  28. Aż na mysl o tym bydlaku przeszło mi przez głowę, ze nie ma dla niego lepszeg okreslenia jak jakieś przekleństwo. Jednak ja nie potrafię ich używać. brakuje mi słów by to opisac

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie umiem sobie tego logicznie wytłumaczyć. Dlaczego kobieta, która dostaje od swojego mężczyzny regularnie po pysku, jest gotowa skoczyć za nim w ogień. Mam znajoma, która facet w pijackim amoku bije i wyzywa od najgorszych, a kiedy limo już jej z oka zejdzie, jakby zapomina o sklonnosciach kochasia i milosiernie wybacza. A pózniej żyją jak nigdy nic do następnego wpierdolu. I to nie jest tak, ze ona nie ma się gdzie podziać. Ze bez niego zostanie z niczym. Ona chyba takie życie lubi. I weź tutaj spróbuj pomoc, kiedy ofiara nie chce.

    OdpowiedzUsuń
  30. Syndrom żaby (tej ugotowanej oczywiście).
    Trzeba wiele czasu , by krok po kroczku wyplenić w normalnym człowieku resztki osobowości, przesunąć granice,stępić wrażliwość , uśpić odruch obronny, wyprać mózg.
    To się dzieje bardzo wolniutko i stopniowo. Potem to już tylko oczywista oczywistość.
    Normalnej osobie to się wydaje nie do pojęcia. SZOK i nic więcej. Nie do zaakceptowania.
    Ale jak by ktoś tak 10 latek "popracował" metodycznie nad takim najnormalniejszym z normalnych , to efekt byłby ten sam.
    A tak to się możemy dziwić. Żaba przecież do wrzątku nie wskoczy.
    Pozdrawiam . Tomek.
    ps. Po co piętnować żabę . Ona już nie żyje.

    OdpowiedzUsuń
  31. ktoś pozwolił
    ktoś mógł

    ktoś może
    zawsze ktoś może
    wcześniej
    na litość boską wcześniej

    OdpowiedzUsuń
  32. Czasami te kobiety szukają pomocy ale to wygląda troszkę inaczej niż na filmach.na zapyzialej wsi ka nawet w mieście kto pomoże? ,sąsiedzi nic nie zroba bo to nie ładnie albo pewie z mezusiem wodę piją ,a ktojej da mieszkanie ? czasem sie czeka lata, niestety często oprawca jest wlascicielem a ona co z dziećmi na bruk.Kto pomoże w znalezieniu pracy o ile jest szansa na jakąś? czasem nawet rodzina nie jest w stanie pomoc a niebieska karta lub wyrok na mezusia przepustki do normalnego życia nie daje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bo w tej zapizdzialej polsce to juz tak jest, ze ofiara z dziecmi z domu musi uciekac, po schroniskach sie tulac. A taki skurwiel w domu zostaje. Taka kurwa sprawiedliwość! Nawet jak dostanie wyrok ,taki psychol to bardzo mały, a po wyjsciu pierwsze co to do domu wraca bo gdzie kurwa debil pojdzie. I nawet jak zamki wymienione to drzwi wyjebie i wejdzie, a w kurwiony dopiero na maksa, ze siedział i własna zona go tam poslala.

      Zzz

      Usuń
  33. Gdy dzieciaki się skradały miałem szczerą nadzieję, że jedno z nich trzyma kose, którą zajebie skurwysyna

    OdpowiedzUsuń
  34. Menszczyźni nie powinni miec dostępu do polityki i mieć zakaz sprawowania w ogóle wysokich, odpowiedzialnych stanowisk. Ich mózg nie jest zdolny do racjonalnego myslenia, a juz na pewno do myslenia skoncentrowanym do rozwiązywania problemów.

    OdpowiedzUsuń