wtorek, 24 maja 2016

Tatusiowie dwaj...

No dobra, obiecuję, obiecuję że napisze tekst a tu cicho i głucho. Bije się w swoją wątłą pierś i przepraszam. Najpierw zarabianie, potem pisanie. I jednocześnie przepraszam mojego jedynego od dłuższego czasu donatora który wpłacił mi datek (a muszę przyznać że systematycznie co jakiś czas wpłaca - szacunek i podziękowania) ale nie doczekał się jeszcze tekstu na blogu. Zbieram moi drodzy czytelnicy na wakacje które spędzę w Polsce (narodowiec ze mnie i patriota) więc łapie każdą chałturkę, coby wypocząć porządnie i pokosztować po raz pierwszy od kilku lat trochę życia :) Dlatego dziś jeszcze zaproszę Was na stronę www.mydrea.ms gdzie popełniłem dość kontrowersyjny tekst, przez który zapewne się narażę co niektórym, ale....... nie zrobi to mnie większego wrażenia:


Jeśli chcecie pośpieszyć mnie i czytać teksty nowe, proponuje mały układ. Każda uzbierana stówa od dziś na moim koncie, to nowy artykuł. Jeśli możecie wspomóc 10 czy 20 złotymi, mi będzie łatwiej uzbierać na wakacje, a dzięki temu będę miał czas na pisanie i motywację :) Pewnie niektórzy mnie od złotówy wyzwą, ale....... co zrobić :D
dla przypomnienia (imie i nazwisko oraz adres są fikcyjne, nr konta już nie)

Piotr Matysiak
ul. Miauczyńska 12
00-999 Warszawa

nr konta: 56 1240 3839 1111 0010 6170 3284
 
Dzięki i pozdrawiam

24 komentarze:

  1. Hahah, noo, skoro tak wyobrażasz sobie typową parę homoseksualną, to ja się nie dziwię, że masz takie zacofane poglądy. Widać tu silną projekcję własnych lęków i kompleksów na środowisko, o którym nie masz pojęcia, twoim odpowiednikiem homo byłby gej z obrzydzeniem wyobrażający sobie, że para hetero demonstruje 5 letniemu dziecku jak penis tatusia wchodzi w pochwę mamusi i jakie to wszystko jest dopasowane i "normalne". xD Z takim potokiem bredni nie pozostawiasz nawet miejsca na żadną merytoryczną dyskusję.
    PS. poligamia jest nawet bardziej naturalna niż homoseksualizm, ba, w wielu miejscach świata jest legalna i się sprawdza. Widać, że twoje uprzedzenia są kwestią czysto kulturową, aż dziwne, że jeszcze nie doszedłeś do wniosku, że dzieci najlepiej rozwijają się, gdy mówi się do nich po Polsku, a nie w jakimś innym, dziwnym, niezrozumiałym języku. xD Nie wiem też czy zauważyłeś, ale poligamia nie jest nielegalna, bardzo często hetero tatuś ma kilka hetero mam i płaci alimenty to tu, to tam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uważam, że nie ma pan racji.
    Osobiście sądzę że wychowawczo rodzina hetero (nawet kiepska) >> para homo > dom dziecka
    Znaczenia (">>" i ">" nietrudno się domyślić z matematyki)
    Piszę to m.in. po lekturze Pana wpisów z biduli.

    A Pan naprawdę sądzi, że lepiej żeby dziecko zostało w dmu dziecka niż było wychowywane przez parę homo?

    OdpowiedzUsuń
  3. Szanowny Autorze,
    Doceniam Pańską pracę tu na blogu, "piękne" przedstawienie środowisk patologicznych, rzeczowe i trafne diagnozy przyczyn problemów.
    Natomiast ten post jest wg mnie w ogóle "od czapy". Jest jedynie projekcją Pańskich wyobrażeń. Konkretnie: czy w swojej pracy zetknął się Pan z patologią w "rodzinach" (tak, też uważam cudzysłów za uzasadniony) homoseksualnych? Czy aby nie jest tak, że wszystkie przypadki patologii, z którymi się Pan zetknął, dotyczy rodzin jak najbardziej heteroseksualnych?

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo się ciesze z ilości negatywnych komentarzy, co pokazuje jak zwolennicy bycia tolerancyjnym odnoszą się do tych co maja inne zdanie. Abyście mogli przeczytać o czym mówię, polecam ten artykuł:
    "Amerykański naukowiec prof. Mark Regnerus, który niedawno wykazał w swoich badaniach, że dzieci z tradycyjnych rodzin są znacznie szczęśliwsze i zdrowsze niż te wychowane przez pary jednopłciowe, stał się obiektem ataków ze strony środowisk homoseksualnych"

    http://wpolityce.pl/polityka/140087-co-grozi-dzieciom-wychowanym-przez-homoseksualistow-miazdzacy-raport-amerykanskiego-socjologa

    Okazuje sie, że posiadanie innych pogladów także na tym blogu jest powodem ataków, a przecież tolerancja podobno szanuje kazdego poglądy, a człowieka oceniami po tym kim jest, a nie za to jakie ma poglądy. Pomijam kwestie przyrównywania mnie do Pisowca czy zwolennika innej partii - bardzo łatwo jest co niektórym przypiąc łatkę.
    Ale czytam dalej, co by nie być posądzonym że nie interesuje sie literatura:
    "„Badania przejrzyście udowadniają, że struktura rodziny wpływa na dzieci, a struktura rodzinna, która jest najbardziej pomocna to rodzina której podstawą jest dwoje biologicznych rodziców pozostających w nisko-konfliktowym związku małżeńskim:
    źródło: http://www.homoseksualizm.edu.pl/index.php/terapia/faq/354-mit-7-dzieci-wychowywane-przez-homoseksualistow-nie-roni-si-od-dzieci-wychowywanych-przez-heteroseksualistow-nie-jest-to-te-dla-nich-szkodliwe

    Więc jak to jest w końcu?

    "Badanie z 1996 r, przeprowadzone przez australijskiego socjologa porównałodzieci wychowywane przez heteroseksualne pary małżeńskie, heteroseksualne konkubinaty i konkubinaty homoseksualne. Odkrył on, że dzieci z heteroseksualnych małżeństw rozwijały się najlepiej, a dzieci z par homoseksualnych najgorzej w 9 z 13 kategorii rozwojowych mierzących zarówno umiejętności akademickie jak i społeczne"
    źródło: Sotirios Sarantakos, “Children in three contexts: Family, education and social development,” Children Australia 21, No. 3 (1996): 23-31.

    No i na koniec raport Regnerusa (tak tak, z USA)
    Z raportu Regnerusa wynika, że dorosłe dzieci deklarujące posiadanie homoseksualnych rodziców różnią się od grupy kontrolnej m.in. pod względem myśli samobójczych, problemów z prawem, częstotliwości sięgania po narkotyki, kłopotami w trwałości związków emocjonalnych, ilością zdrad w związkach, częstotliwości korzystania z pomocy psychologicznej.
    http://niezalezna.pl/51171-ten-raport-wywolal-panike-lobby-homoseksualnego-zobacz-przelomowe-badania

    Zaraz przeczytam że wszystko to to bzdura, i że nie jestem tolerancyjny. Ale przedstawione przeze mnie badania ukazują jednak, że jest cos na rzeczy, ale jesli jedynym argumentem jest wyzywanie mnie, to nie mój problem. Miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, myślę że komentarze nie są aż tak nieżyczyliwe, przynajmniej tu na blogu :) Dziękuję za linki, będę miał się czym posiłkować w e-dyskusjach ze zwolennikami tego typu dziwactw. Dziękuję za tekst (jak i za wszystkie inne na blogu, który dosłownie od deski do deski przeczytałem zarywając przy tym kilka nocek), w najbliższym czasie obiecuję dorzucić się do wakacji :)

      P.S. Może ten komentarz, z linkami itd warto wrzucić jako normalny post? Jako komentarz zobaczy go zapewne niewielu, jako tekst wszyscy odwiedzający.

      P.S. 2
      Zawsze cieszę się znajdując osobę o podobnych (przynajmniej w tej kwestii) poglądach jak moje.

      P.S. 3, ostatni
      Czy możemy liczyć z Twojej strony na jakiś tekst z Twoją opinią o sprawie przyjęcia uchodźców?

      Usuń
    2. "Z raportu Regnerusa wynika..." - z tego raportu, o którym sam autor mówił, że z powodów metodologicznych nie ma on żadnej wartości jako wskaźnik socjalizacji dzieci w rodzinach homoseksualnych? A co z tym?

      http://www.psychology.org.au/Assets/Files/LGBT-Families-Lit-Review.pdf

      Ma Pan tu odnośniki nie do jednego badania, a całego szeregu. Ale tak, Pan takich badań nie zna. No to teraz Pan zna, ciekawe, czego się dowiemy - Australijczyków przekupili geje, Tusk czy Żydzi?

      Usuń
    3. Badanie Regnerusa zostało już dawno zaorane http://slwstr.net/pk3/2014/1/31/regnerus-fail tak więc dalej tkwisz w średniowieczu. xD

      Usuń
  5. "Amerykański naukowiec prof. Mark Regnerus" przeczytałem to i przestałem czytać dalej. Polecam dowiedzieć się jak swoje badania prowadził ten człowiek. Podpowiem, że w badaniu nad rodzinami homo nie było praktycznie ani jednej rodziny homo.

    Do tego dziwi mnie, że widząc całą skalę patologii rodzin hetero, tak mocno wzbrania się pan przed adopcją homo.

    OdpowiedzUsuń
  6. Faktycznie potrzebuje Pan wakacji, skoro tworzy Pan takie potworki. Dawno nie czytalam tak skrajnego art. Jest duza roznica pomiedzy gejem a pedalem, a opis tej rodzinki wyglada raczej na dwoch drag queen niz pare gejów. Nie toleruje pan takich zwiazkow - w porzadku ale powinien Pan byc bardziej obiektywny w opisie takich par bo artykul wyglada na przelanie wyobrazenia o jakims srodowisku niczym z tv trwam.
    Ps nie jestem lesbijka , ani feministka, ani inna obronczynia jakichkolwiek ruchow, traktuje ich po prostu jak ludzi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli traktujesz kobiety jak ludzi to jesteś feministką i nie musisz się tego słowa wstydzić...

      Usuń
    2. O właśnie - jak przeczytałam pierwszą wypowiedź tatusia Stefana to miałam ochotę przestać czytać cały wpis zastanawiając się "co to za pierdolenie?"
      Dawkując sobie tekst, przeczytałam cały. Strasznie skrajnie przedstawiony obraz homoseksualistów. Wychowywanie dzieci przez takie pary to jedno - ciężko mi naprawdę wydać opinię jaki to by miało rzeczywisty wpływ na dziecko, ale skłaniam się raczej by geje czy lesbijki dzieci nie wychowywały. Ale drugie - naprawdę, są homoseksualiści, którzy nie afiszują się ze swoją seksualnością, nie chodzą na "parady równości" i inne tego typu imprezy. Cóż, autor nie napisał też, że to jedyny, prawdziwy obraz gejów, więc pozostaje nadzieja, że to po prostu skrajny obraz na potrzeby tekstu... ;)

      Pytanie do autora - "Kiedyś napisałem ze jako kurator sądowy nigdy nie zaopiniuje pozytywnie pary gejów lub lesbijek do wychowywania dziecka." - tyczy się to też dzieci, które mają powiedzmy 15 lat? Jakieś swoje poglądy już wyrobione mają, wiedzą, że istnieją różne orientacje seksualne, są mniej podatne na wpływy niż takie dzieci, powiedzmy, do 10 lat. Jeżeli rozumny, młody człowiek, nie miałby nic przeciwko by wychowywać się w takiej rodzinie, to czemu nie?

      Usuń
  7. No dobrze, raport Regnerusa został podważony. POczytałem troche i sprawdziłem. Nie powoduje to jednak że dalej mam wątpliwości co do wychowywania dzieci przez pary jednopłciowe.

    http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/237562-wychowankowie-par-jednoplciowych-dziekuja-dolce-gabbana-za-prawde-o-homoadopcji-i-wsparcie-tradycyjnej-rodziny

    Do tego dochodzi jeszzce problem stygmatyzacji dzieci w rodzinach homoseksualnych:
    "M. Komorowska zwraca uwagę na najważniejszy i najbardziej zagrażający psychologicznie jej zdaniem aspekt wychowania w związkach homoseksualnych, czyli stygmatyzację i wiążący się z nią lęk przed ujawnieniem prawdziwej orientacji. Trzeba się zastanowić skąd się bierze ta stygmatyzacja i na podstawie jakich schematów powstaje? W jaki sposób społeczność lokalna tworzy obraz i opinię o swoich członkach? Czy można oczekiwać od społeczności by nie szufladkowała, nie klasyfikowała?

    Na pewno każde naznaczenie, szczególnie stałe, niezmienne i nie podlegające dyskusji może być z punktu wiedzenia zdrowia psychospołecznego niekorzystne. Dlatego pary jednopłciowe podejmując się wychowywania dzieci skazują je na stygmat, który trudno będzie zmienić i który z czasem może okazać się zabójczy dla psychiki młodego człowieka. Są trzy sposoby na eliminację stygmatyzacji tych dzieci: pierwszym jest nie powierzanie ich wychowania parom homoseksualnym, drugim - utworzenie odrębnych miejsc, swoistych gett dla takich wspólnot. Obydwa te wyjścia są nie do przyjęcia przez rzesze zwolenników „tęczowej kultury”. Trzecim sposobem natomiast jest odgórne zarządzenie zakazujące stygmatyzowania środowisk homoseksualnych. Ten sposób możemy już obserwować w wielu państwach."

    Już widze komentarze, że sam stygmatyzuję i że przez takie myślenie jest tak a nie inaczej, ale nawet gdybym był zwolennikiem adopcji przez homoseksualistów to wiedząc, że to może źle wpłynąć na ich rozwój powinienem opiniować pozytywnie?

    Co zrobić w przypadku gdy wiem, że dwoje homoseksualistów chce założyć rodzinny dom dziecka. Albo zostac rodziną zastępczą? Z wywiadu środowiskowego wiemy, że nie są akceptowani przez sąsiadów i lokalną społecznośc. Zdarza się ze są wyzywani a młodzież na ścianach pisze obraźliwe słowa pod ich adresem. I teraz mieliby za rączke prowadzać małe dzieci. Jaki bedzie stosunek lokalnej społeczności do tych dzieci? Podejrzewam że bedą wyzywane od "pedałów"

    Z przykroscią czytam, że niewiele osób ma ochotę głebiej zastanowić się nad problemem. Wątpliwości co do środowiska wychowawczego są, tak jak istnieje dużo artykułów wychwalających pary jednopłciowe i ich stosunek do dzieci. Tylko ja w swojej pracy musze brać pod uwagę kilka innych czynników, także to czy dziecko bedzie czuło sie bezpiecznie i czy pobyt w rodzinie homoseksualnej nie spowoduje krzywdy na jego psychice, także w stosunku do najbliższego otoczenia. Na dzień dzisiejszy przeprowadzane badania i ich mnogość, a także akceptacja dla zachowań homoseksualnych i niejasnośc zachodzącego procesu socjalizacji dziecka w tych rodzinach powoduje, że ja osobiście nie podpisze sie pod tym, żeby powierzyć takiej rodzinie wychowywanie obcego dziecka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, głównym problemem w homo adopcji nie są homoseksualiści, a nienawistni heteroseksualiści i kryptogeje. Podsycając kulturę stygmatyzacji i wykluczenia działasz na niekorzyść tych dzieci, które mogłyby znaleźć normalny dom i wieść normalne życie będąc wychowywanymi przez parę gejów czy lesbijek, którzy dziś nie mogąc adoptować decydują się na surogatkę, inseminację albo in vitro. Widzę też, że kompletnie nie rozumiesz, że prawo kreuje świadomość. Czemu alkohol uważamy za normalną używkę, a dowolny inny narkotyk nie? Bo jedno stoi na półce w sklepie, a za drugie idzie się do pierdla. Podobnie z homoadopcją - akceptacja idzie w parze z legalizacją, po prostu gdy zjawisko stanie się normą prawną, to będzie też normą społeczną. Ty jako kurator masz za zadanie ocenić, czy para gejów to normalni ludzie, czy totalne szajbusy z twoich wyobrażeń. To właśnie jest twoją pracą, zapomniałeś notkę, w której dałeś negatywną opinię parze hetero chcącej adoptować dzieci dokładnie w wieku i płci ich własnego, zmarłego potomstwa i chcących zmienić im imiona? I tak samo powinieneś zbadać i wyczuć parę homo. Szczególnie, że z opisów bidula, jakie tu dostarczałeś, można wysnuć wniosek, iż molestowanie i zboczone zachowania są tam na porządku dziennym.
      I jeszcze raz powtarzam - homoseksualizm to nie bezpłodność, jak będą chcieli, to dzieci i tak sobie zrobią, nawet mając trochę pod górkę, nikt im tego przecież nie zakaże, choć na takim krzyżowym rozpłodzie dzieci będą miały jeszcze bardziej pogmatwaną sytuację.

      Usuń
    2. Tak, bo dzieci z domów dziecka nie są stygmatyzowane przez sam fakt pochodzenia "z bidula". I przy okazji terroryzowane przez bardziej patologicznych rodziców.

      Wiecie co, ja mam pomysł, skoro już lubicie badania na temat tego, kto się jak dziećmi opiekuje, to może od razu zabronimy wszystkim mężczyznom (niezależnie od tego, w jakich związkach) adoptować dzieci? W końcu mężczyzni odpowiadają za zdecydowaną większość przestępstw na świecie, w tym przemoc domową, seksualną, częściej zabijają i powodują wypadki drogowe oraz są badania, iż wykazują się większą agresją niż kobiety.

      Usuń
  8. Panie Piotrze, blog pana czytuje regularnie i tym bardziej rozczarowana jestem pana ostatnim wpisem. Prosilabym bardziej doglebnie poszukac informacji na temat rozwoju psychiki dzieci w rodzinach jednoplciowych. I naprawde nie trzeba opaslych tomow rozpraw psychologicznych...wystarczy popytac dzieci wychowywane przez mamy I babcie... czyz to nie to samo???? Pozdrawiam i zachecam do ruszenia glowa i zasiegniecia wiedzy u zrodel. Ola

    OdpowiedzUsuń
  9. Panie Piotrze, blog pana czytuje regularnie i tym bardziej rozczarowana jestem pana ostatnim wpisem. Prosilabym bardziej doglebnie poszukac informacji na temat rozwoju psychiki dzieci w rodzinach jednoplciowych. I naprawde nie trzeba opaslych tomow rozpraw psychologicznych...wystarczy popytac dzieci wychowywane przez mamy I babcie... czyz to nie to samo???? Pozdrawiam i zachecam do ruszenia glowa i zasiegniecia wiedzy u zrodel. Ola

    OdpowiedzUsuń
  10. Kontrowersyjny temat, to i sporo poglądów. Chociaż czytając komentarze mam nieodparte wrażenie, że większości chodzi nie o to, że powinna panować równość i niech wszyscy sobie adoptują, a jedynie o sposób przedstawienia przez Pana pary gejów. Stereotypowo do granic możliwości, zdecydowanie przesadnie i prześmiewczo. Stąd zarzuty, że kryją się za tym Pana skrajne poglądy. Sama odniosłam takie wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeśli ma Pan produkować takie teksty, to raczej stówka na koncie się nieprędko uzbiera. Panie Kuratorze, nie idź Pan tą drogą...

    OdpowiedzUsuń
  12. Z tym artykułem żegnam się z pana twórczością. Jestem na prawdę w stanie zrozumieć, że każdy ma prawo do swojej opinii, tak ten świat jest skonstruowany, że każdy trochę inaczej patrzy na różne sprawy. Natomiast zdaniem "jako kurator (!!!!) sądowy nigdy nie zaopiniuje pozytywnie" przekroczył pan pewną granicę bo o ile jako człowiek może pan sobie opiniować co pan chce i jak pan chce to wykonując swój zawód powinien być pan być w swojej opinii jak najmożliwiej obiektywny i wydawać sądy na podstawie wszystkich okoliczności sprawy a nie przez pryzmat pana "widzi mi się" - takie myślenie to domena dzieci a nie ludzi dorosłych.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak najbardziej popieram ten wpis. Chcą mieć dzieci to niech sobie zrobią...I oczywiście każdy może mieć swoje własne poglądy tylko żeby były zgodne z "patologiczną" większością...Podpisał homofob, antysemita, rasista...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A teraz nie mogą,bo? Homoseksualizm to nie bezpłodność. Wyobraź sobie,że mogą i często mają.

      Usuń
  14. Jak zwykle błędne założenia i przekonania.
    A co jak są 2 mamusie i mogą sobie "zrobić" dzieciaczka?
    To już nie bulwersuje tak, jak dwóch tatusiów? Dlaczego? Bo mają cycki? Bo lepiej się zajmą dzieckiem?
    I nie, żebym był za wychowywaniem dzieci w rodzinach jednopłciowych, ale takie podejście jest co najmniej dwulicowe.

    OdpowiedzUsuń
  15. A wg mnie dobrze napisane. Bez chamstwa i ordynarii chociaż rzeczywiście pierwsza część to przegięcie. Grube przegięcie... jednak całą resztę popieram i rozumiem. Nie będę tworzyć długich wywodów ani rozpisywać dlaczego sądzę tak a nie inaczej, ale dużo przeżyłam również w "tych" środowiskach. Nie mam nic przeciwko, co więcej bliżej niż dalej. Mimo wszystko, pomijając mocno przekoloryzowany wstęp, wiem czy to się je. I o ile popieram taką miłość to jestem przeciwna ich prawu do wychowywania dzieci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga Pani, Pani to się może co najwyżej sprzeciwić, by na obiad nie było kaszy. Myśli Pani, że jak sobie Pani napisze w Internecie, że się sprzeciwia, to my nie będziemy mieli dzieci? Ha ha ha :) Zdziwię Panią, w Polsce jest ponad 50 tysięcy HOMOSEKSUALNYCH RODZIN. Czy się to Pani podoba czy nie, i czy Pani się temu sprzeciwia czy nie.

      Usuń