czwartek, 26 marca 2015

Słowo na nie..... czwartek oraz jak zostać kuratorem sądowym

NIe byłbym sobą, gdybym nie powrócił do pewnego tematu sprzed kilku tygodni. A mianowicie ostatnio znalazłem takie perełki:

"W wywiadzie udzielonym 16 marca 2015 roku dla włoskiego magazynu Panorama, Stefano Gabbana i Domenico Dolce wzbudzili wiele kontrowersji stwierdzeniem: "Jesteśmy przeciwni adopcjom dzieci przez pary homoseksualne. Jedyna rodzina to tradycyjna rodzina". Warto nadmienić, że Stefano Gabbana i Domenico Dolce są gejami."


"Matka Heather Barwick zostawiła męża, kiedy dziewczynka miała około dwóch lat. Przyznaje, że była dobrze traktowana zarówno przez matkę, jak i jej partnerkę, natomiast jej ojciec "nie był wspaniałym facetem". Mimo to, bardzo jej go brakowało. Heather spędziła dużo czasu w społeczności osób homoseksualnych. Kiedy miała ponad 20 lat, prowadziła nawet razem z matką i jej przyjaciółkami kampanię na rzecz praw osób ze środowiska LGBT. Wspierała legalizację małżeństw jednopłciowych - podaje Chnnews.pl. Sytuacja zupełnie się zmieniła, gdy sama wyszła za mąż i została matką czwórki dzieci.
31-letnia kobieta napisała list do społeczności gejowskiej, który tytułuje: Wasze dzieci cierpią. Dopiero teraz, gdy widzę, jak moje dzieci codziennie kochają i są kochane przez swojego ojca, dostrzegłam piękno i mądrość zawartą w tradycyjnym małżeństwie i rodzicielstwie. Małżeństwo jednopłciowe i rodzicielstwo nie daje dziecku albo matki albo ojca, a mówi mu przy tym, że to nie ma znaczenia, że to to samo. Ale to nie jest to samo i wielu z nas, wiele z waszych dzieci cierpi - pisze kobieta."

Jak widać, wszystko na to wskazuje że sami geje (i to bardzo znani) jak i kobieta wychowywana przez lesbijki, są przeciwni tego typu anomaliom jak adopcje czy wychowywanie dzieci w związkach jednopłciowych.

************************************

Wciąż w mailach otrzymuje zapytania co zrobić by zostać kuratorem zawodowym, jakie mam szanse i tym podobne zapytania. Dlatego postanowiłem zrobić pewnego rodzaju alfabet, który być może wyjaśni Wam na czym polega ta praca i jak się do niej "dostać".


A - jak aplikacja. Aplikacja to około roczne przygotowanie osoby na kuratora zawodowego. Gdy już zdasz egzaminy w Sądzie Okręgowym i zostaniesz przyjęty na aplikację, jesteś kierowany do Zespołu kuratorskiej służby sądowej. Aplikacje masz podzieloną na dwie części: dla dorosłych i rodzinną. Przyznany jest Ci kurator zawodowy, z którym pracujesz i który wdraża Cie do pracy. Razem z nim jeździsz w teren, uzupełniasz notatki (jego), piszesz wywiady, wpinasz zwrotki w akta, itp. Zadaniem Kuratora zawodowego jest pokazać Ci pracę w terenie i w biurze podczas dyżurów. Podczas aplikacji uczestniczysz także w szkoleniach prawnych, itp. Wciąż jesteś kandydatem na kuratora, bo nie jest powiedziane czy jednak sprawdzasz się na to stanowisko. Po aplikacji jest egzamin, którego pozytywny wynik daje Ci "mianowanie" na kuratora zawodowego i wtedy możesz podjąć pracę w Zespole Kuratorskiej Służby Sądowej gdzie jest wolny etat. Na aplikację z reguły przyjmuje się tyle osób, ile jest wolnych etatów w okręgu, więc pozytywne zdanie gwarantuje Ci pracę.
B - jak badania. Aby zostać przyjętym na aplikację, musisz przejść nie tylko badania lekarskie określające zdolność do pracy, ale także badania psychologiczne. Badający psycholog (biegły sądowy) określa czy nie masz zaburzonej i nieprawidłowej psychiki. Wypełniasz testy obrazkowe, testy z prawidłowymi odpowiedziami, prowadzisz z psychologiem rozmowę na temat twoich celów życiowych, sukcesów, twoich największych porażek. Psycholog to na tyle cwana bestia, że jak zobaczy wahanie w twoim odpowiedziach albo coś mu się nie spodoba, to będzie drążył temat. Odpowiadając staraj się nie kłamać, po psycholog obserwuje także mowę ciała (znajdź w necie jak zachowują się osoby kłamiące). Będą pytania o narkotyki (jeśli próbowałeś przyznaj się, to wbrew pozorom nie jest dyskwalifikujące), alkohol (jak często), czy palisz papierosy, itp. Będziesz pytany jak znosisz porażki, czy miałeś stany depresyjne, itp. Najważniejsze to być sobą a przejście psychologa wcale nie jest trudne. 
C - jak czas. Czas pracy w sądzie jest zadaniowy. Znaczy to, że masz 8-godzinny dzień pracy, ale nie określony od której do której. W praktyce wygląda to w ten sposób, że będziesz czasami pracować w sobotę, niedzielę albo popołudniami, bo wtedy np. zastaniesz w miejscu zamieszkania osoby które pracują do południa. Ilość pracy określona będzie ilością wywiadów środowiskowych, nadzorów osobistych a także spotkań w wielu rożnych instytucjach. Musisz także umieć pracować pod presją czasu. Od Twojego wywiadu, opinii zależy czasami czy odbędzie się sprawa sądowa albo jakie sędzia wyda postanowienia czy wyrok. Licz się z tym że akta Twoje może w każdej chwili zażądać sędzia do zapoznania się, nawet jak jesteś na urlopie. W tej pracy tez nie zaplanujesz dnia, bo choć wydaje Ci się, że jednego dnia uzupełnisz notatki, to nagle jest pilny telefon albo kilku interesantów i Twoje plany w łeb strzelają. Przygotuj się także na wieczorne lub nocne pisanie w domu, itp. Jeśli samotnie wychowujesz małe dziecko to..... współczuję. Albo musisz mieć dostępną nianię albo dziadków.
D - jak dzieci. Kurator rodzinny jak sama nazwa wskazuje zajmuje się rodzinami i ich dziećmi a także nieletnimi. W przypadku nieletnich musisz być odporny i gruboskórny, nie dawać się emocjom. Młodzież trudna jest zdemoralizowana, a Ty musisz umieć się z nią porozumieć. Musisz także mieć w sobie notkę empatii czy zrozumienia, ponieważ kurator nie jest karą, ale pomóc ma nieletniemu wyjść na dobrą drogę. Jednakże musisz się liczyć że nieletni ci odpyskuje, czasami wyzwie, porysuje samochód a Ci bardziej zdemoralizowani to mogą nawet grozić. Musisz umieć poradzić sobie w takich sytuacjach, a jeśli zdobędziesz zaufanie takiego "cwaniaka" to nagle się okazuje że są to wrażliwe dzieciaki. Inna sprawa to nadzory, gdzie kontrolujesz jak rodzice sprawują opiekę nad swoimi pociechami. Tu musisz także dawać wskazówki i pomagać, ale w przypadku zagrożenia ich życia i zdrowia musisz podjąć akcję polegającą na umieszczeniu w placówce. Spotkasz się z klękaniem przed Toba i proszeniem aby dzieci nie zabierać, wyzwiskami, agresją, itp. Trzeba mieć bardzo silna psychikę i nie poddawać się emocjom bo będziesz świadkiem maltretowanych, głodnych dzieci. Będziesz widział/a posiniaczone kobiety które zostały pobite przez konkubentów, a mimo to odmawiające składania zeznań. Jednym słowem - osoba o słabej psychice, zbyt wrażliwa to nie ma co liczyć ze będzie sobie dawała radę w tej pracy, choć niektórzy kuratorzy po kilku latach robią się bardzo "gruboskórni".
E - jak egzaminy. Pierwszy egzamin jaki Cie czeka to egzamin na aplikację kuratorską. Różnie to wygląda w różnych sądach okręgowych, ale przeważnie składa się z części pisemnej i ustnej. część pisemna to głównie test w którym oceniania jest Twoja znajomość zagadnień prawnych, polityki społecznej, polityki państwa, resocjalizacji. Nie sposób wymienić tutaj pytań, bo jest ich zbyt dużo, ale możesz mieć pytanie np. kto jest ministrem sprawiedliwości, ile sądów rejonowych podlega pod dany sąd okręgowy, co to jest czyn karalny, czy zdefiniować słowo "demoralizacja". Pamiętaj że to nie studia i nikt nie da Ci ściągnąć. Gdy już przejdziesz część pisemną, dopuszczony jesteś do części ustnej, gdzie będziesz losować zestaw pytań i odpowiadać na pytania członków komisji. Na tej części możesz zostać poproszony o wyjaśnienie np. na czym polega metoda indywidualnego przypadku, albo o podanie różnicy pomiędzy młodzieżowym ośrodkiem socjoterapii a Młodzieżowym Ośrodkiem Wychowawczym. Jak widać, jest to bardzo ogólny zakres wiedzy, więc jeśli nie interesujesz się tematyką resocjalizacji i sądownictwa, może być ciężko. Przed egzaminami warto przejrzeć sobie strony internetowe o kuratorach sądowych, fora internetowe gdzie kuratorzy wymieniają się przypadkami. Nie kuć na pamięć, a raczej traktować to jako ciekawostki. Następny egzamin Ciebie czekający, to egzamin po aplikacji na którym sprawdzana jest Twoja wiedza już szczegółowa, sądownicza. Jest to takze analiza akt sądowych, pisanie wniosków, itp. Nie będę tutaj się zagłębiał w ten temat, bo na to przygotują was kuratorzy zawodowi i kuratorzy okręgowi.


CDN...

5 komentarzy:

  1. Super. Czekam na ciąg dalszy alfabetu. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba straszny konflikt sumienia musisz przeżywać, że wyszukujesz jakieś pojedyncze wypowiedzi dla potwierdzenia wbitej do twej głowy tezy i tematu sprzed 2 miesięcy. xD Ja ci mogę wyszukać 10 przeciwnych stanowisk, no i co z tego? Subiektywne widzimisię jednej pary gejowskiej (która już odszczekała) i jakiejś kobiety określasz mianem "wszystko wskazujące"? A gdyby ich wypowiedzi brzmiały odwrotnie, to też byś je tu zacytował i przeprosił za wcześniejsze brednie? Ciekawy sposób odwrotnego szukania autorytetów. XD

    OdpowiedzUsuń
  3. Zafiksowałeś się na te LGBT? Trzeci raz to tu widzę. Nigdy o tym nie wspominałeś (poza notką o "sprzedawaniu pedałowi za flachę" chłopca), a tu nagle któraś notka już. Przypomniał ci się wujek wchodzący do wanny, czy coś?

    /sowa

    OdpowiedzUsuń
  4. Czego tak właściwie dowodzi przykład tej kobiety? Wyrosła na normalną osobę, ma szczęśliwą rodzinę i czworo dzieci - czy to zła wizytówka dla jej homoseksualnych rodziców? Kto ją tak naprawdę skrzywdził? Oni czy jej ojciec? Ja wychowywałam się bez ojca, z samą mamą, i mogę powiedzieć dokładnie to samo - że bardzo za nim tęskniłam i wiele bym dała, żeby go mieć, ale w życiu nie postawiłabym tego jako argumentu za odbieraniem dzieci samotnym matkom. Przykład tej kobiety jest jak najbardziej na plus dla środowisk LGBT, na minus dla tatusia.

    OdpowiedzUsuń
  5. "Jak widać, wszystko na to wskazuje że sami geje (i to bardzo znani) jak i kobieta wychowywana przez lesbijki, są przeciwni tego typu anomaliom jak adopcje czy wychowywanie dzieci w związkach jednopłciowych." Na razie, to widać, ale twoją fobię. Zaraz, zaraz... homofobię?

    OdpowiedzUsuń